Krzysztof Stelmach, trener Skry Bełchatów zapewnia, że w zakończonym sezonie drużyna działała według zasady krok po kroku. Na początku celem było wejście do fazy play-off, a ostatecznie zespół wywalczył piąte miejsce. – Zasłużyliśmy na to, żeby zagrać w europejskich pucharach – powiedział Stelmach.
Skra po kilku latach wraca do międzynarodowej rywalizacji. – Nastawienie na pewno jest pozytywne. Zobaczymy, co będzie działo się w przyszłym sezonie. Gra w pucharach oznacza więcej zobowiązań. Będą wyjazdy, trochę zmęczenia, ale my jesteśmy twardzi i damy sobie radę – zapewnił.
Problemy zdrowotne towarzyszyły Skrze przez cały sezon. Stelmach jest jednak dumny z postawy swojej drużyny. – Wyszliśmy z tego wszystkiego obronną ręką. Daliśmy radę. Drużyny cały czas walczyła o najwyższe cele i dobrze to się dla nas skończyło – podkreślił.
Brat Roberta Dobrzyckiego bierze się za Widzew. Ale nie w tej roli, o której myślicie
Zapytany o rolę sztabu szkoleniowego w motywowaniu zespołu w trakcie długiego sezonu w PlusLidze, trener przyznał, że miał tu spore ułatwienie. – Miałem to szczęście, że drużyna była doświadczona i nie trzeba było jakichś wielkich słów. Po prostu wychodziliśmy i graliśmy- wyjaśnił.
Po zakończeniu sezonu Stelmach planuje dokładną analizę mijającego roku. Jeśli zaś chodzi o przerwę między rozgrywkami, liczy na odpoczynek, ale jednocześnie stawia zawodnikom wymagania. – Chciałbym, żeby było dużo tego odpoczynku. Ale wiemy też o tym, że zawodnicy nie mogą sobie za bardzo poluzować, bo muszą przyjechać już przygotowani – powiedział.
ŁKS podwyższa kapitał zakładowy. Dariusz Melon nie składa broni.
Dodał, że przerwa potrwa maksymalnie trzy tygodnie, po czym zawodnicy wrócą do pracy. – Są świadomi tego, co chcą zdobyć. Jak ktoś nie będzie pracował, to od razu będzie widać, jak się spotkamy na pierwszych treningach. Ja nie dopuszczam takiej możliwości – zaznaczył.
Na pytanie o budowę drużyny na kolejny sezon trener przypomniał, że ten proces zaczyna się już w grudniu. Zapowiedział, że trzon składu pozostanie bez zmian. – W 70-80 procentach będzie to drużyna, która grała w tym sezonie. Z niektórymi będziemy się żegnać, ale to jest normalne w sporcie – podsumował Stelmach.
