UKS Anilana Łódź, jeden z najbardziej utytułowanych klubów piłki ręcznej w Polsce, stoi przed groźbą wycofania się z rozgrywek. Powodem jest spór z byłym zawodnikiem oraz kłopoty kadrowe, które mogą uniemożliwić wystawienie drużyny w nadchodzącym sezonie. Jako pierwszy o sprawie poinformował Dziennik Łódzki.
Spór o zaległe wypłaty
Anilana spadła z Ligi Centralnej po przegranych barażach i liczyła na dziką kartę, dzięki której mogłaby wrócić do rozgrywek na zapleczu ekstraklasy. Związek jej jednak nie przyznał. W tle sprawy jest zawodnik wcześniej związany z klubem z Koszalina, który złożył oświadczenie o rzekomych zaległościach finansowych ze strony Anilany. Wszystkie kluby, także łódzki zespół, wcześniej pisemnie zadeklarowały, że nie mają wobec zawodników żadnych zobowiązań. Zawodnik jako jedyny zakwestionował tę deklarację. Władze klubu twierdzą, że dysponują dokumentami, które przeczą jego wersji, ale zamiast kierować sprawę do sądu, postanowiły ją odpuścić.
Kłopoty kadrowe
Największym wyzwaniem dla klubu jest teraz skompletowanie składu na nowy sezon. Budżet drużyny będzie znacznie mniejszy niż w poprzednich rozgrywkach, co skłania część zawodników do rozważenia zakończenia kariery. Inni myślą o przenosinach do klubów z Pabianic, Piotrkowa, Wielunia lub Konstantynowa. Trener drużyny wraca do pracy w najbliższy poniedziałek, co ma pomóc wyjaśnić sytuację.
Brakuje młodzieży
Klub mierzy się także z luką pokoleniową. Pandemia oraz zmiany w systemie edukacji sprawiły, że Anilana nie ma obecnie zaplecza juniorskiego gotowego do gry na poziomie pierwszej ligi. Najstarsi zawodnicy z młodszych roczników mają zaledwie szesnaście lat, co oznacza zbyt mało doświadczenia jak na tak wysoki poziom rywalizacji.
Co dalej z klubem
Całkowita rezygnacja z udziału w rozgrywkach to scenariusz brany pod uwagę, choć władze klubu traktują go jako ostateczność. Taka decyzja wiązałaby się z problemami wizerunkowymi, a także koniecznością zwrotu dotacji przyznanej przez miasto na całe drugie półrocze roku. Gdyby zespół nie przystąpił do sezonu, pieniądze trzeba by oddać.
Anilana liczy, że uda się zebrać wystarczającą liczbę zawodników, w większości wychowanków klubu, i utrzymać obecność w Lidze Centralnej. Ostateczna decyzja w sprawie startu w rozgrywkach ma zapaść w ciągu najbliższego tygodnia.
