W Parku Zbójnickim na Stokach robotnicy i studenci natknęli się na ludzkie szczątki. Kości spoczywały w starej studni, która skrywała tajemnicę sprzed ponad stu lat.
Co znaleziono w studni?
Archeolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego prowadzili rutynowe wykopaliska, gdy natrafili na coś nieoczekiwanego. Na dnie dawnej studni leżały ludzkie kości. Szczątki trafiły już do Instytutu Archeologii UŁ, gdzie specjaliści badają je pod kątem antropologicznym.
Skąd wzięły się tam kości?
Teren Parku Zbójnickiego na Stokach skrywa historię, o której niewielu łodzian dziś pamięta. W XIX wieku znajdował się tam cmentarz ewangelicki. Chowali się na nim mieszkańcy dawnych osad – Antoniewa-Stoki i Antoniewa-Sikawy. Wraz ze studnią badacze wydobyli także płyty nagrobne, które przez lata leżały zakopane pod ziemią.
Śladami osadników z Niderlandów
Odkrycie nie było przypadkowe. Prace stanowiły część projektu naukowego, który bada materialne ślady obecności osadników olęderskich na obszarze współczesnej Łodzi. To oni przed wiekami zasiedlali te tereny i zakładali własne cmentarze. Mapa z 1843 roku potwierdza, że cmentarz pod nazwą Kol. Antoniew rzeczywiście istniał w tym miejscu.
