24-letni Kacper Musiałowski, policjant i strażak OSP z Wola Świniecka, trafił do szpitala w stanie krytycznym po tym, jak potrącił go pijany kierowca. Do wypadku doszło, gdy mężczyzna pomagał wyciągnąć samochód uwięziony w rowie. Sprawca próbował uciec z miejsca zdarzenia. Rodzina prosi o wsparcie finansowe na leczenie i rehabilitację.
Chciał pomóc, wtedy nadjechał pijany kierowca
Do zdarzenia doszło 28 czerwca 2026 roku. Kacper Musiałowski wraz z bratem jechali samochodem, gdy zauważyli auto, które wpadło do rowu. Zatrzymali się, wezwali lawetę i czekali na poboczu razem z przestraszoną właścicielką pojazdu. W tym momencie ktoś krzyknął, żeby uciekali. Było już za późno.
Pijany kierowca wjechał prosto w grupę stojącą na poboczu. Brat Kacpra został uderzony w bok, kolega w kolano. Kacper dostał w głowę i został odrzucony na kilka metrów. Na miejscu wezwano karetkę, a poszkodowanego reanimowano do przyjazdu pogotowia.
Krwawienie podpajęczynówkowe i obrzęk mózgu
Mężczyznę przewieziono w stanie krytycznym do szpitala w Kaliszu. Lekarze rozpoznali urazowe krwawienie podpajęczynówkowe, pourazowy obrzęk mózgu oraz złamanie ścian zatok szczękowych. Ze względu na powagę obrażeń Kacpra przetransportowano helikopterem do specjalistycznego szpitala w Warszawie.
Rodzina usłyszała, że rokowania są bardzo złe. Operacja otwarcia czaszki nie wchodziła w grę, ponieważ pacjent mógłby jej nie przeżyć. 6 lipca lekarze odłączyli mężczyznę od respiratora. Wciąż nie wiadomo, jak duże są uszkodzenia mózgu. Kacper reaguje na bodźce, próbuje ściskać rękę i poruszać nogą, ale nie otwiera jeszcze oczu.
Liczy się każdy dzień rehabilitacji
Lekarze podkreślają, że pierwsze miesiące po urazie mózgu są kluczowe dla powrotu do zdrowia. To wtedy układ nerwowy ma największe szanse na odbudowę utraconych połączeń. Bez szybkiej i intensywnej rehabilitacji szanse na poprawę stanu Kacpra znacząco maleją. Rodzina nie jest w stanie sama pokryć kosztów leczenia i terapii.
Jak pomóc Kacprowi
Policja apeluje, aby pamiętać, że jedna decyzja o jeździe po alkoholu może w kilka sekund zniszczyć życie całej rodziny.
