Łodzianie przegrali z Koroną i sami skomplikowali sobie sytuację przed ostatnią kolejką Ekstraklasy.
Widzew Łódź przegrał w piątek z Koroną Kielce 0:1 i znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Do utrzymania w Ekstraklasie łodzianom potrzebne będzie zwycięstwo w ostatnim meczu sezonu, a i to może nie wystarczyć.
Błanik decyduje, Widzew bezradny
Przez pierwszą połowę na stadionie w Kielcach działo się niewiele. Obie drużyny grały ostrożnie i żadna nie potrafiła zagrozić bramce rywala. Po przerwie gospodarze przejęli inicjatywę i w 60. minucie wyszli na prowadzenie. Dawid Błanik uderzył z rzutu wolnego w samo okienko bramki i Widzew musiał gonić wynik.
Łodzianie nie potrafili odpowiedzieć
Widzew przez długi czas nie był w stanie zagrozić bramce Korony. Drużyna wyglądała bezradnie i nie oddawała groźnych strzałów. Dopiero w końcówce pojawiła się jedna okazja – Zeqiri przyjął piłkę tyłem do bramki i uderzył z półobrotu, ale golkiper gospodarzy obronił bez większych problemów. Na więcej łodzian nie było stać.
Ostatnia szansa przy Piłsudskiego
Widzew zagra w ostatniej kolejce u siebie z Piastem Gliwice. Tylko wygrana daje realne szanse na utrzymanie, choć wyniki na innych boiskach również będą miały znaczenie. Istnieje scenariusz, w którym nawet zwycięstwo nie uchroni łodzian przed spadkiem.
