Piąte miejsce w PlusLidze, wiele kontuzji przez większą część rozgrywek i drużyna sklejona na play-offy – Grzegorz Łomacz, kapitan PGE GiEK Skry Bełchatów, patrzy na miniony sezon z satysfakcją, choć przyznaje, że dużo go kosztował.
Sukces mimo przeciwności
Sezon był – jak sam przyznaje rozgrywający – „diametralnie różny pod kątem sportowym i zdrowotnym”. Skra przez długie miesiące borykała się z urazami kluczowych zawodników, a pełny skład na treningu pojawił się dopiero tuż przed drugą rundą play-off z Bogdanką Lublin. – Śmialiśmy się przed tym meczem, że dopiero pierwszy raz stanęliśmy na treningu w pełnym składzie – wspomina kapitan.
Tragiczny wypadek pod Łowiczem. Kobieta nie żyje, jest wielu rannych
Paradoksalnie, te trudności stały się – jego zdaniem – spoiwem zespołu. „To piąte miejsce uważam za ogromny sukces. Jesteśmy tuż za czwórką, która była typowana do gry o medale, więc wykonaliśmy świetną robotę – uważa Łomacz. – Oczywiście chciałoby się więcej. Każdemu marzą się medale, również mnie jako kapitanowi.
Bez wymówek, z głową w robocie
Największym wyzwaniem dla drużyny było – zdaniem Łomacza – utrzymanie koncentracji mimo ciągłych perturbacji kadrowych. – Nie szukaliśmy wymówek. Koncentrowaliśmy się na pracy. Tam, gdzie mogliśmy, dawaliśmy po prostu maksa i dlatego te przeciwności losu nie były aż tak widoczne – mówi rozgrywający.
Odszedł po porażce – dostanie nową szansę. Konrad Gerega będzie trenerem w I lidze
Rozgrywający, który „słucha” boiska
Łomacz przyznaje, że miniony sezon był dla niego nieustannym czasem poznawania partnerów. – Lubię dostosowywać się do tego, kogo mam na boisku, jakie wystawy im pasują. Przez cały sezon poznałem zawodników kto jaką piłkę lubi bardziej, kto w jakiej sytuacji lubi atakować – tłumaczy.
Ekstraklasa podała terminarz. Pierwszy hit na Widzewie w szóstej kolejce
Dewiza kapitana: tu i teraz
W trudnych momentach Łomacz stawiał na prostotę. – Nie lubię patrzeć wstecz. Musimy się zawsze koncentrować na tym, co jest tu i teraz – twierdzi. Przez całe rozgrywki powtarzał drużynie, by nie przywiązywała wagi do bieżącej tabeli. – Musieliśmy postawą udowodnić, że chcemy pokazywać swoją jakość – wyjaśnia kapitan.
