Porzucony od prawie czterdziestu lat, szpital im. dr Heleny Wolff, przy ulicy Łagiewnickiej zostanie przekształcony w budynek mieszkalny. Miejsce gdzie urodziło się tysiące łodzian, będzie znowu tętnić życiem.
Szpital im. dr Heleny Wolff
Budynek zaprojektowany przez znanego łódzkiego architekta, Henryka Hirszberga, został oddany do użytku w roku 1930. Był wtedy jedną z najnowocześniejszych placówek medycznych w Polsce. W latach okupacji, znalazł się w granicach getta. Był lazaretem dla żołnierzy Wermachtu.
Po wojnie ponownie pełnił przede wszystkim funkcję szpitala położniczego. Przyszły tam na świat tysiące łodzian.
W 1971 roku został wpisany do rejestru zabytków. W 1984 roku został zamknięty.
Pechowe miejsce
Od tego czasu, kilkukrotnie zmieniali się właściciele budynku. Zmieniały się także koncepcje wykorzystania go. Miał funkcjonować jako prywatna placówka medyczna, kompleks biurowy, centrum usługowe, hotel, a nawet muzeum Getta. Pomimo kilku pomysłów budynek niszczał, a kolejni właściciele nie dbali o jego stan techniczny. Również wojewódzki konserwator zabytków przejawiał brak zainteresowania obiektem. Stał się siedliskiem bezdomnych. W 2021 roku doszło na jego terenie do śmiertelnego pobicia. Ktoś wrażliwy na los opuszczonego budynku, zostawił na nim inskrypcję, mającą być wyrzutem sumienia dla ludzi, którzy są odpowiedzialni za jego stan:
„Stoi gmach okazały, z wojennej pożogi ocalały. Władze miasta zapomniały. Ile krzywdy ludzkiej te mury widziały, źli ludzie historii odbudować nie dają. Czy coś z tego mają…?”
Czy znowu zatętni tam życie
Pojawiła się nadzieja na ocalenie budynku. Firm developerska z Wrocławia postanowiła wybudować w zabytkowym wnętrzu mieszkania. Ma powstać 137 lokali o różnej powierzchni.
Z tym że najpierw zbudowany zostanie nowy budynek, na miejscu wyburzonych niedawno naniesień wokół szpitala, a następnie dopiero w drugim etapie ma dojść do rewitalizacji zabytku.
Czekamy więc na odmianę losu jednego z historycznych obiektów w Łodzi.
