Żadna z drużyn z województwa Łódzkiego nie wygrała meczu w tej kolejce. W Warcie Sieradz skończyło się to zwolnieniem trenera. Grała Betclic 3 liga.
Remisowe derby i zmiana trenera
Warta Sieradz, mimo że prowadziła już 2:0, nie potrafiła wygrać prestiżowego meczu z Pelikanem Łowicz.
Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy znakomicie. Już w 6 minucie, sędzia zauważył zagranie ręką w polu karnym gości i podyktował „jedenastkę”. Pewnym egzekutorem okazał się rutynowany stoper, Aleksander Ślęzak. Pierwsza połowa toczyła się w żywym tempie, ale żadnej z drużyn nie udało się uzyskać przewagi. Niedługo po przerwie, sieradzanie cieszyli się z drugiego gola. Po dośrodkowaniu Bartosza Kręcichwosta, Piotr Klepczarek wślizgiem wcisnął piłkę do bramki. Niedługo potem Warta mogła podwyższyć prowadzenie, ale uderzenie Bartosza Bierońskiego minęło słupek. Około 60 minuty gospodarze oddali inicjatywę piłkarzom Pelikana. Goście najpierw oddali dwa niecelne strzały, po czym w 73 minucie zdobyli bramkę kontaktową. Do odbitej piłki dopadł Ernest Kurzawa i strzałem w długi róg pokonał Marcina Żyłę. Dziesięć minut później był już remis. Pelikan sprytnie rozegrał atak i niepilnowany Bartosz Biel zdobył wyrównującą bramkę. Warta próbowała jeszcze zdobyć zwycięskiego gola, lecz dwa razy chybiła. Dodatkowo sędzia zakończył mecz w chwili, kiedy Pelikan próbował rozpocząć kontrę, ale działo się to już po zakończeniu doliczonego czasu gry.
Po meczu decyzją zarządu, Marek Przybyła został odsunięty od pełnienia funkcji pierwszego trenera Warty. Nazwisko nowego szkoleniowca poznamy niebawem.
Warta Sieradz – Pelikan Łowicz 2:2 (1:0)
Widzew zremisował z ŁKS
Rezerwy Widzewa, mimo że przegrywały już 0:2 z ŁKS Łomża, zdołały zdobyć w tym spotkaniu jeden punkt. Na początku meczu, łodzianie próbowali narzucić swoje warunki gry, jednak to goście mieli pierwszą dogodną sytuację. W 22 minucie wykonywali rzut wolny i tylko zawahanie napastnika, uchroniło Widzew od straty bramki. W 36 minucie bliski zdobycia gola był Mikołaj Czerniatowicz, jednak jego uderzenie minimalnie minęło słupek. W 39 minucie goście objęli prowadzenie. Jakub Moćkun, sprytnym zagraniem głową, przelobował Franciszka Golańskiego. W doliczonym czasie gry, ŁKS zadał kolejny cios. Łukasz Kijek strzałem z pola karnego podwyższył wynik. Druga połowa należała do rezerwowych Widzewa. Sołtysiński i Gryzio dali impuls do lepszej gry. Już w pierwszej akcji po przerwie Paweł Kołodziejczyk uderzył w wolnego w słupek. Wreszcie w 63 minucie, po dośrodkowaniu Daniela Tanżyny, Szymon Sołtysiński zdobył głową kontaktową bramkę. Widzew dalej atakował, lecz zawodnikom brakowało precyzji. Wreszcie w 85 minucie, po akcji Sołtysińskiego, wprowadzony niewiele wcześniej Kajetan Supiczyński uzyskał wyrównującą bramkę.
Widzew II Łódź – ŁKS Łomża 2:2 (0:2)
Niepokojąca seria Lechii
Lechia Tomaszów Mazowiecki nie wygrała meczu od czterech kolejek. Co więcej, trzy z tych spotkań zakończyły się porażkami. Starcie z Mazovią rozpoczął się obiecująco. W 5 minucie, Mateusz Pieńkowski obił poprzeczkę gospodarzy. W 7 minucie przed szansą stanął Daniel Chwałowski, lecz jego strzał głową obronił bramkarz Mazovii. W 10 minucie to gospodarze cieszyli się z bramki. Uderzeniem zza pola karnego popisał się Rafał Parobczyk. Po bramce gra toczyła się głownie w środkowej strefie boiska. Mazovia uśpiła tym obronę Lechii i w 27 minucie podkręcili na chwilę tempo, czego efektem był drugi gol zdobyty przez Michała Kobiałkę. Lechia próbowała jeszcze przed przerwą zdobyć kontaktowego gola, lecz strzał Bartosza Bogusa chybił celu. W drugiej połowie Lechia przejęła inicjatywę, Lecz Mazovia skutecznie się broniła. W 72 minucie przeprowadziła skuteczną kontrę po której bramkę zdobył Adrian Szczutkowski. Lechia nadal próbowała walczyć, lecz efektem tego był tylko rzut karny podyktowany po faulu na Kacprze Popławskim, który sam poszkodowany zamienił na gola.
Mazovia Mińsk Mazowiecki – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:1 (2:0)
Porażka w przewadze
Piłkarze ŁKS II przegrali mecz z Polonią Lidzbark Warmiński, mimo że całą drugą połowę grali z przewagą jednego zawodnika. Mecz zaczął się znakomicie dla gospodarzy. Już w 4 minucie, po dośrodkowaniu z lewej strony, Dominik Kozera strzałem głową pokonał Jamesa Rhodesa. ŁKS próbował szybko odrobić straty lecz strzały Victora Kabzińskiego, Fabiana Olejniczaka i Wiktora Rzemyszkiewicza nie zdołały zaskoczyć bramkarza. W 18 minucie, szybka kontra Polonii sprawiła, że jeden z jej napastników wyszedł na czystą pozycję w polu karnym. Rhodes zahaczył go nogą i sędzia podyktował „jedenastkę” . Na bramkę zamienił ją Rafał Maciążek. ŁKS nadal walczył o zmianę wyniku, lecz był tego dnia bardzo nieskuteczny. W 44 minucie obrońca gospodarzy, Klaudiusz Krasa otrzymał drugą żółtą kartkę. Łodzianie mieli więc w perspektywie całą drugą połowę gry w przewadze. Co z tego, skoro nadal razili nieskutecznością. Ataki kończyły się najczęściej niecelnymi strzałami. W dodatku sami sprowadzili na siebie katastrofę. W 59 minucie, w niegroźnej sytuacji, blisko linii środkowej boiska, Krystian Wilk postanowił podać piłkę do jednego ze swoich stoperów. Uczynił to tak niedbale, że przechwycił ją Aleksander Bałut, który popędził samotnie do bramki. Ominął Rhodesa i „wjechał” z piłką między słupki. ŁKS zawdzięcza tą porażkę, przede wszystkim swojej niedokładności w grze.
Polonia Lidzbark Warmiński – ŁKS II Łódź 3:0 (2:0)
