Sebastian M. spędzi w więzieniu 8 lat. Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim uznał go winnym spowodowania wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. To najwyższa kara, jaką przewidują przepisy za ten czyn. Wyrok nie jest prawomocny.
Jaki wyrok usłyszał Sebastian M.?
Oprócz więzienia sąd orzekł 15 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Zasądził też 2,5 miliona odszkodowania na rzecz rodziny. Za ten czyn grozi od 3 do 8 lat więzienia, więc sąd wymierzył karę w górnej granicy.
Co wydarzyło się na A1 w Sierosławiu?
Do tragedii doszło 16 września 2023 roku w Sierosławiu koło Piotrkowa Trybunalskiego. BMW prowadzone przez Sebastiana M. uderzyło w Kię, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Zginęli rodzice i ich 5-letni syn. Rodzina pochodziła z Myszkowa. Według prokuratury BMW jechało z prędkością ponad 250 km/h.
Ucieczka do ZEA i proces
Po wypadku mężczyzna wyjechał z Polski. Przez Turcję dotarł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie zatrzymano go w październiku 2023 roku. Do kraju trafił dopiero 26 maja 2025 roku. Proces trwał około roku, a akta sprawy liczą blisko 30 tomów. Oskarżony nie przyznał się do winy, a jego obrończyni wnosiła o uniewinnienie. Prokurator zarzucał mu, że uciekł z kraju, by uniknąć odpowiedzialności.
Czy wyrok jest prawomocny?
Nie. To orzeczenie sądu pierwszej instancji, więc obrona i oskarżyciele mogą złożyć apelację. Pełnomocnik rodzin ofiar mówił w sądzie, że domagałby się znacznie dłuższej kary, gdyby przepisy na to pozwalały.
