Właścicielka zupiarni RONah przez siedem dni i nocy gotowała zupy dla dziewczynki chorej na zespół Retta. W tydzień udało się zebrać 60 tysięcy złotych.
Puszka, która zmieniła wszystko
Pani Natalia Przybysz prowadziła swoją zupiarnie RONah przy Al. Śmigłego-Rydza w Łodzi jak co dzień, kiedy do lokalu wszedł mężczyzna z puszką na datki. Był wujkiem Lilianki Pożarlik, małej dziewczynki chorej na zespół Retta. Pani Natalia spojrzała na zdjęcie dziecka i podjęła decyzję – będzie pomagać.
Siedem zup na siedem milionów
Rodzina Lilianki potrzebuje 7 milionów złotych na leczenie. Jedyna szansa dla dziewczynki to drogi lek dostępny wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Tygodniowa dawka kosztuje 10 tysięcy dolarów, a roczne leczenie pochłania ponad 2 miliony złotych, bez kosztów podróży i wizyt lekarskich. Rodzina chce utrzymać córkę w dobrej kondycji do czasu, aż na rynek trafi testowana właśnie terapia genowa.
Pani Natalia wymyśliła prostą zasadę: gotuje zupy przez siedem dni i siedem nocy, a 40 procent dochodu ze sprzedaży trafia na konto Lilianki. Akcję nazwała „Zupa warta 7 mln zł”.
Łódź stanęła przy zupie
W ciągu tygodnia do zupiarni przychodziły tłumy. Przyszli sąsiedzi, mieszkańcy różnych dzielnic Łodzi, ale też klienci z innych miast. Pan Dariusz Walczyk z żoną przyjechał spod Strykowa i kupił szesnaście porcji różnych zup. Zapakowali grochówkę, zalewajkę, soljankę i barszcz ukraiński.
Akcja trwała od 2 do 8 czerwca. W tym czasie udało się zebrać około 60 tysięcy złotych. Od początku roku na koncie Lilianki jest już ponad 1 milion 168 tysięcy złotych. Zbiórka trwa na stronie siepomaga.pl/lilianna.
Czym jest zespół Retta
Zespół Retta to rzadka choroba genetyczna, która dotyka niemal wyłącznie dziewczynki. Dzieci tracą nabyte wcześniej umiejętności – przestają chodzić, mówić i chwytać przedmioty w dłonie.
