Widzew Łódź zremisował u siebie z Górnikiem Zabrze 1:1 w 12. kolejce Ekstraklasy. Gospodarze prowadzili po golu Karola Świderskiego, ale przed przerwą stracili bramkę po strzale Kacpra Urbańskiego. Punkt z liderem tabeli cieszy, ale łodzianie nadal czekają na zwycięstwo.
Świderski dał Widzewowi prowadzenie
W 16. minucie Darian Males dośrodkował z rzutu rożnego, a Karol Świderski wygrał pojedynek w powietrzu i głową pokonał Philippa Schulzego. Dla napastnika to trzeci gol w barwach Widzewa. Gospodarze byli wtedy zespołem lepszym i kontrolowali przebieg gry.
Uraz Fornalczyka i zmarnowana szansa Kornviga
Z boiska z kontuzją zszedł Mariusz Fornalczyk, którego zastąpił Stipe Biuk. W 38. minucie Emil Kornvig znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale Schulze obronił jego strzał. Zabrakło jednego trafienia, które mogło uspokoić mecz.
Urbański wyrównał tuż przed przerwą
Goście odpowiedzieli w 40. minucie. Kacper Urbański uderzył zza pola karnego, a Bartłomiej Drągowski, który wcześniej kilka razy ratował Widzew, tym razem nie miał szans. Do szatni obie drużyny schodziły z wynikiem 1:1.
Druga połowa bez goli, ale z kolejnym urazem
Po przerwie nikt nie trafił do siatki. W 60. minucie boisko z urazem mięśniowym opuścił Świderski, a w jego miejsce wszedł Sebastian Bergier. Dwie kontuzje w jednym meczu to dla trenera Mateusza Stolarskiego poważny kłopot przed kolejnymi spotkaniami.
Widzew nadal bez wygranej u siebie
Po 12 kolejkach Widzew ma 11 punktów i zajmuje 14. miejsce. Łodzianie nie wygrali dziesięciu meczów z rzędu i jako jedyny zespół w lidze nie mają jeszcze zwycięstwa na własnym stadionie w tym sezonie. Górnik prowadzi w tabeli z 27 punktami. Mecz pokazał jednak, że drużyna Stolarskiego potrafi walczyć jak równy z równym z najlepszą ekipą ligi. Brakuje skuteczności i wygranych.
