Dwaj sportowcy z Tomaszowa Mazowieckiego wciąż nie otrzymali obiecanych nagród finansowych za medale zdobyte na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie. Firma Zondacrypto, sponsor Polskiego Komitetu Olimpijskiego, ma do wypłaty łącznie ponad milion złotych.
Pieniądze utknęły w aplikacji
Damian Żurek wrócił z Mediolanu z dwoma czwartymi miejscami i czeka na sto tysięcy złotych nagrody od Zondacrypto. Złożył dyspozycję wypłaty, ale pieniądze nie trafiły na jego konto bankowe. W aplikacji wyświetla się tylko komunikat „w transferze”. Firma poinformowała go mailowo, że środki zostaną przelane do końca kwietnia 2026 roku.
Mieszkanie bez gwarancji
Sprawa Żurka jest poważna, bo łyżwiarz zdążył już podpisać akt notarialny i wpłacić dwie pierwsze transze za nowe mieszkanie. Trzecia jest wymagalna w maju. Zawodnik przyznał, że nie ma planu B – bank odmówił mu wyższego kredytu, a rezerwy finansowe są ograniczone. Do końca roku płaci jednocześnie za wynajmowane lokum i za nowe, które zostanie oddane dopiero pod koniec 2026 roku.
Medalista milczy
Podobna sytuacja może dotyczyć Władimira Semirunnija, który zdobył srebrny medal na tych samych igrzyskach. Kryptogiełda miała wypłacić mu równowartość dwustu tysięcy złotych w tokenie. Semirunnij odmówił jednak komentarza w tej sprawie i nie wiadomo, czy pieniądze do niego trafiły.
Miliony do wypłaty
Zondacrypto jest oficjalnym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego i zobowiązała się do wypłaty łącznie 1,35 miliona złotych dla polskich olimpijczyków po igrzyskach w Mediolanie. PKOl chwalił się rekordowymi nagrodami dla sportowców, jednak część z nich wciąż czeka na pieniądze. Problem dotyczy też zwykłych klientów firmy – od początku kwietnia tysiące Polaków nie może wypłacić środków zainwestowanych na giełdzie.
