Mały kot zablokował w sobotę ruch tramwajowy w całej Łodzi. Przy akcji ratunkowej pracowały cztery służby – i dziennikarz.
Kot utknął pod silnikiem
27 czerwca na ulicy Aleksandrowskiej motornicza zauważyła, że pod jej tramwajem ukrył się przestraszony kotek. Zwierzę wcisnęło się pod silnik i nie reagowało na wołanie. Na miejscu pojawiły się MPK, Animal Patrol, Straż Miejska i Policja. Technicy rozkręcili obudowę przy silniku, żeby dostać się do przestraszonego zwierzęcia. Pasażerowie linii 2, 5 i 8 przez kilka godzin jeździli autobusami zastępczymi.
Dziennikarz też się ruszył
Przy akcji był dziennikarz Dziennika Łódzkiego. Razem ze służbami wczołgał się pod tramwaj i próbował wyciągnąć kociaka. Po zakończeniu akcji wyglądał, jakby właśnie skończył nocną zmianę w kopalni – ale kot wyszedł bez szwanku.
Szynek już ma dom
Jeszcze w trakcie akcji zgłosiła się kobieta, która chciała przygarnąć kota. Powiedziała, że taki dzielny zwierzak zasługuje na ciepły dom. Wybrała mu już imię – będzie Szynek. Ruch tramwajowy wznowiono po zakończeniu akcji.
