Trzy bramki w trzy minuty. Pierwsze zwycięstwo ŁKS w sezonie

Daro
Daro

ŁKS pokonał na własnym boisku Polonię Bytom 2:1 w meczu pełnym zwrotów akcji, zwławszcza w końcówce pierwszej połowy. Podopieczni Grzegorza Szoki odnieśli premierową wygraną w sezonie.

Już w 4. minucie po składnej akcji gospodarzy i dośrodkowaniu Kokiego Hinokio główkował Fabian Piasecki, a chwilę później jego płaski strzał minimalnie minął bramkę. W 13. minucie indywidualnym rajdem popisał się Hinokio, jednak jego uderzenie zablokował obrońca.

Łódzcy czwartoligowcy dostali kamery. Pomogą w analizie meczów

Polonia również regularnie zagrażała bramce ŁKS, wykorzystując stałe fragmenty i akcje skrzydławmi inicjowane m. in. przez Konrada Andrzejczaka. Po jednej z nich piłka po strzale głową Kamila Wojtyry trafiła w poprzeczkę. Łodzianie odpowiedzieli pod koniec pierwszej połowy strzałem z dystansu Kacpra Nowakowskiego oraz szarżą Piaseckiego, zatrzymaną w ostatniej chwili.

Najwięcej działo się jednak tuż przed przerwą. W 44. minucie prowadzenie gościom dał efektowny strzał z powietrza Mikołaja Łabojki. ŁKS odpowiedział błyskawicznie – Kacper Nowakowski wyrównał kapitalnym wolejem. Gospodarze nie zwolnili tempa i jeszcze przed przerwą Piasecki wykorzystał podanie z głębi pola i ŁKS prowadził 2:1.

Nieskuteczny Sebastian Bergier. Widzew z Płocka wraca z punktem

Po zmianie stron Polonia dążyła do wyrównania, a ŁKS chciał utrzymać przewagę. Piłka trafiła do siatki gości po zamieszaniu w polu karnym, w którym najwięcej sprytu wykazał Krzysztof Fałowski, jednak sędzia dopatrzył się przewinienia i gola nie uznał.

Sporo pracy miał też Damian Węglarz i defensywa ŁKS, bo drużyna prowadzona przez Konrada Geregę, trenera dobrze znanego z pracy z rezerwami Łodzian, potrafiła przejąć inicjatywę i konsekwentnie budować akcje zakończone dośrodkowaniami. Mateusz Wzięch trafił w słupek, a strzał Macieja Wolskiego niemal na linii bramkowej zablokował Łukasz Wiech. Ełkaesiacy zdołali się jednak wybronić do końcowego gwizdka.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *