Zaczepił Gortata na ulicy, gdy spacerował z dzieckiem. Koszykarz musiał się tłumaczyć, chociaż to on był ofiarą [FILM]

SW
SW

Marcin Gortat wdał się w wymianę słów z nieznanym mężczyzną, a nagranie z tego zdarzenia szybko rozeszło się po sieci. Gortat nie zostawił sprawy bez odpowiedzi i opisał, jak wyglądało całe zajście.

Co się wydarzyło

Do incydentu doszło, gdy Gortat wracał do domu ze śpiącym dzieckiem. Na jego drodze stanął mężczyzna, który poprosił o wspólne zdjęcie. Były koszykarz odmówił, tłumacząc się pośpiechem i tym, że dziecko właśnie zasnęło.

Odmowa nie spodobała się nieznajomemu. Zamiast zrozumienia, usłyszał od niego pytanie odnoszące się do internetowej wpadki Gortata z przeszłości, gdy sportowiec pomylił się przy prostym mnożeniu. Mężczyzna zapytał go żartobliwie, ile to jest siedem razy dziewięć, dodając przy tym obraźliwe słowo. Gortat zareagował spokojnie i z ironią, pytając rozmówcę, czy zna twierdzenie Pitagorasa.

Na tym jednak nie skończyło się. Według relacji koszykarza mężczyzna zaczął go wyzywać i kazał mu się wyprowadzić z okolicy, twierdząc, że mieszka tam od urodzenia. Dopiero te słowa sprowokowały Gortata do podejścia bliżej i próby wyjaśnienia, o co chodzi. To właśnie w tym momencie nieznajomy wyjął telefon i zaczął nagrywać, uchwycując jedynie końcowy fragment całej sytuacji.

Nagranie pokazuje tylko część zajścia

Na krążącym w sieci wideo słychać, jak zdenerwowany Gortat zwraca się do mężczyzny słowami w stylu, co mu zrobi i czy naprawdę zamierza go nagrywać. Materiał wygląda na agresywny, jednak zdaniem koszykarza nie oddaje pełnego kontekstu wydarzenia, bo pomija to, co działo się wcześniej.

Autor filmu przedstawiał sprawę inaczej, sugerując, że Gortat sam zostawił wózek z dzieckiem i podszedł do niego w agresywny sposób. Były zawodnik Washington Wizards i Phoenix Suns zdecydowanie zaprzecza takiej wersji.

Oświadczenie Gortata

Koszykarz opublikował na platformie X obszerne oświadczenie, w którym krok po kroku opisał przebieg zdarzenia. Podkreślił, że jako osoba publiczna liczy się z zainteresowaniem otoczenia, ale zwykła odmowa zrobienia zdjęcia nie powinna prowokować wulgarnych komentarzy ani prób zastraszania.

Gortat napisał, że słowa mężczyzny odebrał jako groźbę skierowaną nie tylko w jego stronę, ale też w stronę jego rodziny. Zaznaczył wprost, że nie zgadza się na takie zachowanie wobec siebie i bliskich.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *