Trener Widzewa niezbyt zadowolony po meczu z Motorem: „Mamy o czym myśleć”

Daro
Daro

Widzew Łódź zremisował 2:2 z Motorem Lublin. Po spotkaniu trener Aleksandar Vuković ocenił postawę zespołu, wskazując na fizyczny dołek na początku obu połów, ale i pozytywy z końcówki meczu.

Słaby początek, jeszcze gorszy start drugiej połowy

Szkoleniowiec nie krył rozczarowania pierwszymi minutami spotkania. – Mecz nie był taki, jakim byśmy go sobie życzyli. Mieliśmy słabe wejście w spotkanie, ale po stracie bramki zaczęliśmy grać – przyznał Vuković.

Jeszcze więcej wątpliwości wzbudził początek drugiej połowy. – Największą zagadką jest początek drugiej połowy, bo byliśmy bardzo słabi. Bez doskoku, bez agresji, z błędami przy wyprowadzaniu piłki do przodu. Mamy o czym myśleć – ocenił trener.

Falstart na inauguracje sezonu. Widzew nie dał rady Motorowi 

Pozytywnym akcentem był powrót zespołu do lepszej gry w końcówce. – Udało nam się wrócić do normalnej gry, co było widać po sytuacjach, które stworzyliśmy od 60. minuty do końca meczu – dodał.

Problem fizyczny, nie mentalny

Trener Vuković uważa, że kłopoty jego zespołu na początku obu połów miały podłoże fizyczne. – Wyglądało tak, jakbyśmy walczyli sami ze sobą. Tak jakby nogi nas nie niosły jako zespół. Jako były piłkarz wiem, że ta moc potrafi zniknąć. To był problem fizyczny u nas, a nie z organizacją gry, czy motywacją. Oczywiście popełniliśmy kilka błędów – przyznał.

Unia rozpoczęła dziewiczy sezon. Na razie bez rewelacji

Trener podkreślił też wpływ zmiennika na przebieg gry. – Od momentu wejścia Karola Świderskiego, czyli w trzydziestu ostatnich minutach, graliśmy tak, jakbym chciał żeby to było przez 90 minut – zaznaczył.

Andreou bliski odejścia, Zeqiri poza kadrą meczową

Szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji Steliosa Andreou, wokół którego trwają rozmowy dotyczące transferu. – Zawodnik poprosił, żeby go nie wystawiać do gry, co jest zrozumiałe, jeśli chodzi o ewentualny uraz – powiedział Vuković.

Trzy złote medale mistrzostw Polski łódzkich lekkoatletów

Inaczej wyglądała sytuacja Andiego Zeqiriego, który nie znalazł się w meczowej dwudziestce. – Taki jest mój wybór na dzisiaj po konsultacji z pionem sportowym – tłumaczył trener.

Dwaj nowi zawodnicy gotowi na Wisłę Płock

Na koniec Vuković zdradził, że dwaj nowi zawodnicy – Jusuf Gazibegović i Giannis Papanikolaou będą już mogli zagrać w najbliższym spotkaniu. – Są już zgłoszeni do rozgrywek. Papanikolaou jest bliższy gry, jeśli chodzi o formę i rytm treningów – zakończył szkoleniowiec Widzewa.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *