Do dramatycznych scen doszło 4 września 2026 roku w Piotrkowie Trybunalskim. 15-letni obywatel Ukrainy oddał strzały z pistoletu gazowego w kierunku dwóch mężczyzn – 19-latka i jego 53-letniego ojca. Starszy z nich trafiony został w rękę.
Kłótnia zaczęła się w autobusie
Do zajścia doszło około godziny 19:20 przy ulicy Garbarskiej. Jak ustaliła policja, wszystko zaczęło się wcześniej, w autobusie komunikacji miejskiej. Grupa nieletnich obywateli Ukrainy głośno się zachowywała i rozrzucała jedzenie. Sytuację skomentował 19-letni pasażer, co doprowadziło do wymiany zdań między nim a nastolatkami.
Mężczyzna wysiadł z autobusu razem z partnerką. Po chwili zauważył, że grupa chłopców idzie w jego stronę. Jeden z nich zaczął krzyczeć, wyciągnął przedmiot przypominający broń i oddał w jego kierunku strzały.
Ojciec chciał ująć sprawcę – też został postrzelony
19-latek zadzwonił po ojca. Gdy 53-latek dotarł na miejsce i syn wskazał mu chłopca, który wcześniej do niego strzelał, mężczyzna ruszył w jego stronę, próbując go zatrzymać. W trakcie pościgu 15-latek oddał kilka strzałów, trafiając 53-latka w prawą rękę.
Na miejsce przyjechali policjanci, którzy zabezpieczyli pistolet gazowy. Czterech nieletnich uczestników zdarzenia trafiło pod opiekę rodziców.
Zatrzymanie i przeszukanie mieszkania
15-latek, wskazywany jako osoba oddająca strzały, został zatrzymany i przewieziony do komendy. Podczas przeszukania jego miejsca zamieszkania funkcjonariusze znaleźli trzy naboje gazowe oraz pudełko po pistolecie. Po wykonaniu czynności z jego udziałem nastolatek został zwolniony do domu.
Co grozi sprawcy
Sprawę prowadzi Wydział Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim. Dotyczy ona spowodowania uszczerbku na zdrowiu powyżej 7 dni. Ponieważ sprawca nie ukończył 17 lat, odpowie przed sądem rodzinnym, a nie karnym.
