Widzew zremisował z Legią 1:1 w pierwszym meczu Mateusza Stolarskiego na ławce trenerskiej. Szkoleniowiec po spotkaniu ocenił postawę zespołu i odniósł się do jakości kadry, którą przejął zaledwie dwa dni wcześniej.
Widzew zremisował z Legią
Legia objęła prowadzenie po mocnym strzale z dystansu, jednak Widzew odpowiedział niemal natychmiast, wykorzystując zamieszanie w polu karnym gospodarzy. Do przerwy obie drużyny miały jeszcze swoje okazje, między innymi trafienie w słupek i w poprzeczkę. Po zmianie stron gra była wyrównana, a wynik 1:1 dotrwał do końcowego gwizdka mimo sporej liczby sytuacji podbramkowych po obu stronach.
Co mówił Stolarski
Nowy trener Widzewa przyznał, że czas tuż przed klasykiem potraktował jako okazję do szybkiego poznania zespołu. Po meczu ocenił, że w kadrze drzemie duży potencjał, a remis z Legią uważa za sprawiedliwy, choć czuje niedosyt, bo jego zdaniem stać było Widzew na zwycięstwo. Zwrócił też uwagę, że najsłabszy fragment spotkania to czas do straty gola, po którym drużyna się otrząsnęła i stała się trudnym rywalem dla gospodarzy.
Stolarski podkreślił, że w krótkim czasie starał się nie wprowadzać zbyt wielu zmian, a wysoki pressing to rozwiązanie odziedziczone po poprzednim sztabie. Skupił się natomiast na budowaniu akcji środkiem pola, co według niego dobrze wyszło zespołowi w tym spotkaniu.
Pytany o jakość kadry, trener nie krył zadowolenia. „Byłbym idiotą, gdybym narzekał na kadrę Widzewa” – powiedział, dodając, że przy takim doświadczeniu i poziomie piłkarzy cieszy się z możliwości wspólnej pracy.
Na koniec konferencji Stolarski odniósł się do presji związanej z pracą w klubie takim jak Widzew. Jego zdaniem wielkość i oczekiwania klubu to nie ciężar, lecz przywilej, a zespół, w którym trafił, tworzą zwyczajni i pracowici ludzie.
