Widzew nie czekał na decyzję MAKiS i sam zapłacił za wymianę murawy na stadionie przy al. Piłsudskiego. Miasto Łódź zapewnia, że chce kluby traktować równo i zapowiedziało zwrot kosztów całej inwestycji.
Prace na Widzewie ruszyły 23 marca. Dotychczasową nawierzchnię zerwano w całości, a nowe boisko było gotowe przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, który odbył się 11 kwietnia. Przy okazji wykonawca poprawił też instalację odprowadzania wody – wymieniono warstwę odsączającą oraz warstwę wegetacyjną.
Mistrzostwa Świata U20 kobiet. FIFA szuka wolontariuszy w Łodzi.
Miasto planowało, klub nie czekał
Łódź pierwotnie zamierzała wymienić murawę na obu miejskich stadionach po zakończeniu sezonu. Ze względu na zły stan nawierzchni (delegaci PZPN zaznaczali to w raportach z meczów ŁKS) zdecydowano jednak o przyspieszeniu prac – na obiekcie ŁKS przy al. Unii, gdzie we wrześniu odbędą się mistrzostwa świata piłkarek do lat 20.
Widzew ma nowego prokurenta. Co ze zmianami w zarządzie?
Widzew nie zamierzał jednak czekać. Właściciel klubu Robert Dobrzycki sfinansował inwestycję z własnych środków – na mocy porozumienia z Miejską Areną Kultury i Sportu (MAKiS) klub pokrył większość kosztów. Widzew zatrudni też własnych greenkeeperów do pielęgnacji nowej murawy.
Znamy szczegóły spłaty
Koszt położenia nowej nawierzchni wyniósł około 1,4 mln zł. Miasto już zwróciło Widzewowi 170 tys. zł – to maksymalna kwota, jaką można było wypłacić bez przeprowadzania procedury przetargowej. Pozostała część długu ma zostać spłacona m.in. poprzez obniżone czynsze za korzystanie ze stadionu.
