Siatkarze z Bełchatowa zakończyli sezon PlusLigi na piątym miejscu i wywalczyli prawo do gry w europejskich rozgrywkach. Decydujące starcie z Indykpolem AZS Olsztyn trwało pięć setów i dostarczyło kibicom wielu emocji.
Pięć setów i jedno marzenie
Skra musiała wygrać trzeci mecz w serii z Olsztynem, żeby zapewnić sobie wyższe miejsce w tabeli. Przez większą część spotkania nic nie było pewne. Gospodarze wygrali pierwszego seta 28:26 po grze na przewagi, Skra odpowiedziała wygraną w drugim 25:20 i trzecim 25:18. Kiedy wydawało się, że bełchatowianie zamkną sprawę, Olsztyn doprowadził do tie-breaka, wygrywając czwartego seta również 28:26.
Chitigoi rozstrzygnął losy meczu
W piątej partii przez długi czas żadna z drużyn nie potrafiła się oderwać. Przełom nastąpił przy zagrywce Daniela Chitigoia, po której Olsztyn nie zdołał skutecznie przyjąć piłki. Skra prowadziła 14:12 i wygrała seta 15:13. To właśnie atak rumuńskiego atakującego zakończył spotkanie. Chitigoi odebrał nagrodę MVP meczu.
Powrót na europejskie salony
Piąte miejsce w PlusLidze oznacza dla Skry Bełchatów przepustkę do europejskich pucharów. W poprzednich sezonach taka lokata dawała prawo do gry w Pucharze Challenge. Ostateczny przydział miejsc pucharowych zostanie ogłoszony przez europejską federację. Indykpol AZS, który przez większość sezonu był jedną z największych niespodzianek ligi, zakończył rozgrywki na szóstej pozycji i do europejskich pucharów nie zagra.
