Steve Kapuadi wrócił z mundialu z jednym punktem na koncie. Reprezentacja Demokratycznej Republiki Konga przegrała z Kolumbią i teraz musi wygrać ostatni mecz grupowy, żeby zostać na turnieju.
Kolumbia była lepsza
DR Konga przez długi czas trzymała się w meczu z Kolumbią. Bramkarz Lionel Mpasi-Nzau bronił kolejne sytuacje i przez ponad godzinę utrzymywał bezbramkowy remis. W 76. minucie Daniel Muñoz strzelił płaskim strzałem przy bliższym słupku i dał swojej drużynie zwycięstwo 1:0. DR Konga próbowała wyrównać, ale Chancel Mbemba nie trafił głową do siatki w doliczonym czasie gry. Sędzia zakończył mecz.
Kapuadi zagrał, ale to nie pomogło
Obrońca Widzewa Łódź Steve Kapuadi wystąpił w wyjściowym składzie jako jeden z trzech środkowych obrońców. W 49. minucie przechwycił prostopadłe podanie skierowane do Muñoza, wcześniej zablokował też uderzenie Gustavo Puerty. Kapuadi zagrał solidny mecz, ale jego drużyna i tak przegrała.
Wszystko rozstrzygnie się 28 czerwca
Po dwóch kolejkach grupy K Kolumbia ma sześć punktów i awansowała do kolejnej fazy. DR Konga zdobyła tylko jeden punkt i zajmuje trzecie miejsce w grupie. Drużyna Kapuadiego zagra z Uzbekistanem 28 czerwca w Atlancie. Musi wygrać, żeby zachować szansę na awans z trzeciego miejsca. Jeśli DR Konga nie pokona Uzbekistanu, wraca do domu.
