Pół kilograma i pół roku życia w rozpalonej blaszanej puszce. Na szczęście policjanci byli na miejscu

SW
SW

Policja wyciągnęła ją z samochodu ledwo żywą. Suzi, półroczna suczka ważąca niespełna trzy kilogramy, spędziła kilkanaście minut w rozgrzanym aucie zaparkowanym przy ul. Konstantynowskiej w Łodzi. To mogło ją zabić. Jak ktoś mógł to zrobić?

Pies w samochodzie podczas upału — co się stało

20 czerwca przy Orientarium w Łodzi przechodnie zauważyli psa zamkniętego w nagrzanym samochodzie. Wezwali policję. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, stan małej Suzi wymagał natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Szyby były uchylone, ale to nic nie zmieniło — temperatura wewnątrz auta była na tyle wysoka, że suczka walczyła o życie. Trafiła do lecznicy, gdzie lekarze stabilizowali jej stan. Dziś przebywa w schronisku i czuje się dobrze. Na decyzję sądu o jej dalszym losie jeszcze czeka.

Samochód w słońcu zabija szybciej niż myślisz

Właściciele psów często zakładają, że kilka minut w aucie nie zrobi zwierzęciu krzywdy. Weterynarze i policja od lat powtarzają, że to błąd, który może kosztować psa życie. Gdy na zewnątrz jest 26 stopni Celsjusza, wnętrze samochodu nagrzewa się do ponad 40 stopni już po 20 minutach. Po godzinie temperatura może przekroczyć 50, a nawet 60 stopni. Pies nie poci się tak jak człowiek — jego organizm przegrzewa się błyskawicznie, co prowadzi do udaru cieplnego, uszkodzenia narządów i śmierci. Uchylone okno tego nie powstrzyma.

Co zrobić, gdy widzisz psa w samochodzie

Jeśli zauważysz zwierzę zamknięte w aucie podczas upału, obserwuj jego zachowanie. Przyspieszone oddychanie, ślinotok, apatia lub brak reakcji oznaczają, że pies potrzebuje pomocy. Najpierw warto spróbować znaleźć właściciela pojazdu. Jeśli stan zwierzęcia wygląda poważnie, trzeba od razu zadzwonić na numer 112. Kiedy życie psa jest zagrożone, każda minuta decyduje o tym, czy przeżyje.

Jak można tak skrzywdzić zwierzę

Suzi przeżyła, bo ktoś zareagował i wezwał pomoc. Wiele psów nie ma tyle szczęścia — każdego roku zwierzęta giną w rozgrzanych samochodach, bo właściciel uznał, że „wpadnie tylko na chwilę”. Jak można zostawić półrocznego szczeniaka w metalowej puszce nagrzanej do kilkudziesięciu stopni? Tego pytania nie zadają tylko aktywiści i obrońcy zwierząt. Zadaje je sobie każdy, kto widział takie zdjęcia lub trafił na taką interwencję. Odpowiedzi nie ma. Jest tylko prosta zasada: jeśli nie możesz zabrać psa ze sobą, zostaw go w domu.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *