Darko Czurlinow, czyli akcja w stylu retro.

SW
SW

Wszyscy już zapewne słyszeli o rejteradzie niedoszłego piłkarza Widzewa Łódź, Darko Czurlinowa z jednego z łódzkich hoteli i ucieczce do Szczecina. Przypomina to akcje, które odbywały się w Polsce w przeszłości, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Dotyczyły niekiedy reprezentantów Polski. W kilku z nich zamieszane były również łódzkie kluby.

Andrzej Szarmach w meblowozie.

Przez wiele lat krążyły legendy o tym, że znakomity polski napastnik Andrzej Szarmach, w 1972 roku był przemycany z Gdyni do Zabrza w meblowozie. W rzeczywistości jego przeprowadzka miała jeszcze bardziej sensacyjny przebieg. Arka nie chciała, aby opuszczał Gdynię. Interesowała się nim również Legia Warszawa. Zawodnik wolał jednak przenieść się do Zabrza. W Gdyni postanowiono podjąć radykalne środki. W mieszkaniu piłkarza pojawiła się Żandarmeria Wojskowa z wezwaniem do odbycia obowiązkowej, zasadniczej służby wojskowej w Marynarce Wojennej. Wiązało się to z „pójściem w kamasze” na 3 lata. Szarmacha nie zastali, był wtedy na zgrupowaniu Arki. Wojskowi jednak pozostali na miejscu i obserwowali dom piłkarza. Jego brat postanowił go ostrzec. Spędził podobno dwa dni na pobliskim przystanku autobusowym. Kiedy zawodnik wreszcie się na nim pojawił, obaj natychmiast udali się na dworzec i wsiedli w pociąg do Katowic. W Zabrzu szybko załatwiono Szarmachowi zatrudnienie w jednej z kopalni. Górnicy byli zwolnieni ze służby wojskowej.

Józef Młynarczyk więzień we własnym domu

W 1980 roku późniejszy bohater Mundialu, Widzewa, FC Porto i „afery na Okęciu” miał zostać zawodnikiem Górnika Zabrze. Kiedy jednak do Opola, w którym wtedy grał i mieszkał przyjechali działacze z Zabrza, aby go do siebie zabrać, zastali zamknięte drzwi. Nikt nie odpowiadał na pukanie. Mimo to, zawodnik cały czas był w domu. Niewiele wcześniej, zmienił zdanie i przyjął ofertę Widzewa. Jak sam wspominał, przez kilka godzin, wraz z rodziną bali się nawet oddychać, aby zabrzanie nie zorientowali się, że są jednak w domu. Kiedy teren był już bezpieczny, nastąpiła szybka ewakuacja.

Edward Maleńki – cień I sekretarza

Trafił do ŁKS w 1971 roku, wymuszając transfer na swoim dotychczasowym klubie, Stali Mielec. Jednak w Łodzi również nie mógł znaleźć sobie miejsca. Podobno sam oferował swoje usługi Śląskowi Wrocław, Piastowi Gliwice i Pogoni Szczecin. W końcu zainteresowało się nim Zagłębie Sosnowiec. Przeciwko tej drużynie, Maleńki rozegrał swój najlepszy mecz w barwach ŁKS. Łodzianie nie byli entuzjastycznie nastawieni do oddania swojego napastnika. Jednakże ustąpili, kiedy zasugerowano im, że na transferze zależy I sekretarzowi PZPR, towarzyszowi Edwardowi Gierkowi, który prywatnie, istotnie był kibicem Zagłębia.

Roman Dąbrowski, Bohdan Pikuta – długie język działaczy.

Obaj zawodnicy zostali wypatrzenie przez Widzew w niższych ligach. Mieli trafić do łódzkiego klubu odpowiednio, w 1990 i 1993 roku. Jednakże działacze klubowi nie potrafili zachować dyskrecji podczas prywatnych rozmów z kolegami z innych zespołów. Dlatego też, późniejszy Kaan Dobra trafił do Ruchu Chorzów i nigdy się w Łodzi nie pojawił. Natomiast Pikutę zgarnął Górnik Zabrze i kibice Widzewa musieli czekać na niego jeszcze 2 lata.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *