Koszykarki ŁKS KK Łódź przegrały u siebie z niżej notowaną Koroną AZS PK Kraków 68:70 w meczu 1. ligi. Łodzianki prowadziły już różnicą 12 punktów, ale w czwartej kwarcie zdobyły tylko 12 punktów, a rywalki aż 24.
Prowadzenie, które wyglądało na bezpieczne
ŁKS dobrze zaczął mecz. Karolina Stawińska i Natalia Kosiak trafiły z dystansu, a po kilku minutach było 11:4. Korona szybko się zbliżyła, ale do przerwy gospodynie prowadziły 37:33.
Po przerwie przewaga rosła. Dominika Mazurek trafiała z dystansu i kontrach, a punkty Weroniki Puchacz dały wynik 54:42. Przed ostatnią kwartą ŁKS wygrywał 56:46.
Czwarta kwarta zdecydowała o porażce
Krakowianki zaczęły odrabiać straty. Po rzucie Stawińskiej było jeszcze 62:53, ale potem łodzianki grały coraz bardziej nerwowo. Na trzy i pół minuty przed końcem prowadziły już tylko 62:58, a niecałe dwie minuty przed syreną 63:61.
Minutę przed końcem na prowadzenie wyszła Korona. Trójka Mazurek dała ŁKS-owi 66:65, a goście nie wykorzystali trzech rzutów wolnych. Chwilę później z dystansu trafiła Paulina Kuczyńska i Korona wygrywała 68:66. Na 26 sekund przed końcem remis rzutami wolnymi zapewniła Kosiak. W ostatniej akcji meczu rzut trafiła Maja Cykowska, a łodzianki nie zdążyły już odpowiedzieć.
Najskuteczniejsze zawodniczki nie wystarczyły
Stawińska i Mazurek zdobyły po 16 punktów, a Kosiak dołożyła 11. Katarzyna Joks rzuciła 8 punktów, Pola Kaźmierczak 5. To nie wystarczyło, bo w decydujących minutach ŁKS-owi zabrakło skuteczności i spokoju.
Trudny początek sezonu wicemistrzyń 1. ligi
W poprzednim sezonie ŁKS wygrał rundę zasadniczą, ale w finale przegrał z MKS Pruszków, który awansował do ekstraklasy. Korona zakończyła tamte rozgrywki dopiero na dziewiątym miejscu, wygrywając 11 z 26 meczów.
