Dożywotnie więzienie dla ojczyma i 9,5 roku za kratami dla matki. Sąd Okręgowy w Sieradzu wydał w piątek wyrok w sprawie śmierci 6-letniego Maksymiliana ze Zduńskiej Woli. Orzeczenie nie jest prawomocne.
Sąd skazał Daniela S. na dożywocie
Daniel S. dostał najsurowszą karę, jaką przewiduje polskie prawo. Sędzia Jacek Wojdyn podkreślił, że tylko dożywocie pozwoli odizolować skazanego od społeczeństwa. Sąd wziął pod uwagę wcześniejszą karalność mężczyzny i bogaty materiał dowodowy. Zdaniem sędziego skazany może wyjść na wolność dopiero wtedy, gdy wiek i zdrowie sprawią, że nie zagrozi nikomu, także bezbronnym dzieciom.
Prokuratura oskarżyła go o zabójstwo w warunkach multirecydywy. Mężczyzna nie przyznał się do winy i twierdził, że nie wiedział, skąd u chłopca obrażenia.
Matka chłopca usłyszała wyrok 9 lat i 6 miesięcy
Kobieta odpowiadała za znęcanie się nad synem przez brak reakcji na przemoc oraz za nieudzielenie mu pomocy po brutalnym pobiciu. Według ustaleń śledczych zamiast ratować ciężko ranne dziecko, wyjechała z miasta i szukała narkotyków.
Co działo się w mieszkaniu w Zduńskiej Woli
Ciało chłopca znaleziono w maju 2025 roku w kamienicy przy placu Wolności. Ojczym zamieszkał z rodziną dopiero w marcu, a przez dwa miesiące chłopiec miał być systematycznie bity. Na jego ciele były liczne siniaki, ślady po przypaleniach papierosem i nieleczone złamanie obojczyka. Do śmierci doprowadziły ciężkie obrażenia głowy. Śledczy ustalili, że dziecko było kopane, bite i rzucane o ścianę, co potwierdziły ślady krwi.
Matkę i jej partnera zatrzymano, a sąd aresztował oboje. W procesie przesłuchano kilkudziesięciu świadków i powołano biegłych z różnych dziedzin.
Śledztwo w sprawie zaniedbań trwa
Prokuratura Okręgowa w Gostyninie sprawdza, czy ktoś mógł wcześniej zapobiec tragedii. Wiadomo, że biologiczny ojciec Maksymiliana był skazany za pobicie jego matki. Po zbrodni mieszkańcy Zduńskiej Woli zapowiedzieli marsz przeciwko przemocy.
