Konduktorka odpowie za śmierć 70-letniej pasażerki, która zginęła na stacji kolejowej w Pabianicach. Prokuratura zarzuca jej nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa i doprowadzenie do tragicznego wypadku. Kobieta nie przyznaje się do winy.
Zarzuty po śmiertelnym wypadku na kolei
Do tragedii doszło 7 lutego 2026 roku na stacji w Pabianicach. Seniorka podróżowała pociągiem relacji Zakopane–Świnoujście. Gdy skład zaczął ruszać, próbowała ponownie wejść do wagonu. Wpadła między pociąg a peron i została uderzona stopniami wagonu.
Jak ustalili śledczy, o wypadku mieli poinformować obsługę inni pasażerowie. Mimo to kobiety nie odnaleziono od razu. Jej ciało zauważono dopiero po ponad sześciu godzinach pod innym pociągiem. W tym czasie przez stację przejechało jedenaście kolejnych składów.
Konduktorce grozi do 8 lat więzienia
Prokuratura, analizując okoliczności wypadku, skorzystała z opinii biegłego z zakresu bezpieczeństwa transportu kolejowego. Według ustaleń śledczych obsługa pociągu miała dopuścić się uchybień, w tym nie dopilnować zamknięcia drzwi przed odjazdem.
Konduktorka złożyła już wyjaśnienia, ale nie przyznaje się do zarzucanego jej czynu. Za nieumyślne spowodowanie śmierci w okolicznościach objętych zarzutem grozi jej kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Postępowanie ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.
