Widzew Łódź wygrał na wyjeździe z Jagiellonią Białystok i po raz pierwszy za kadencji Aleksandara Vukovicia sięgnął po komplet punktów poza własnym stadionem. Łodzianie po trudnej pierwszej połowie, w drugiej zdobtyli dwie bramki i zwyciężyli 2:0.
Pierwsza połowa nie zapowiadała jednak takiego rozstrzygnięcia. Jagiellonia częściej utrzymywała się przy piłce i stwarzała więcej sytuacji. Widzew miał problemy zarówno z pressingiem, jak i rozegraniem piłki. – W pierwszej połowie mieliśmy problemy, szczególnie ze skutecznym pressingiem. Pojawiały się błędy, które skorygowaliśmy w przerwie dzięki delikatnej zmianie w ustawieniu – przyznał Aleksandar Vuković.
Widzew czekał prawie pół roku. Pierwsza wyjazdowa wygrana w tym sezonie
Trener Widzewa zwrócił również uwagę na problemy w rozegraniu. Łodzianie zbyt często tracili piłkę na połowie przeciwnika, co napędzało gospodarzy. Na szczęście dla gości kilka dobrych okazji Jagiellonii nie zakończyło się bramką.
W przerwie w szatni Widzewa padły mocniejsze słowa. Sebastian Bergier nie ukrywał, że pierwsze 45 minut w wykonaniu jego zespołu nie było udane. – Pierwsza połowa była dla nas trudna, bo nie wyglądało to kolorowo z naszej strony. Jagiellonia przeważała i miała więcej sytuacji, a my biegaliśmy za piłką. Przed drugą połową padło trochę mocnych słów w szatni i to nam pomogło – twierdzi napastnik.
Fatum wciąż wisi nad ŁKS. Chrobry znów wywiózł z Łodzi komplet punktów
Po zmianie stron Widzew prezentował się zdecydowanie lepiej. Łodzianie uspokoili grę, lepiej reagowali na poczynania rywala i częściej wyprowadzali kontrataki. Przyniosło to efekt w postaci dwóch bramek, które pozwoliły gościom przejąć kontrolę nad wynikiem. – Dobrze reagowaliśmy na zachowania Jagiellonii, częściej wychodziliśmy z kontrą. Mieliśmy szanse, by po zdobyciu bramek zamknąć ten mecz – ocenił Vuković.
W końcówce Widzew cofnął się, ale utrzymał korzystny rezultat. Bergier przyznał, że jego zespół miał już problemy z fizycznym utrzymaniem intensywności. – W końcówce trochę niepotrzebnie się cofnęliśmy, ale już trochę sił brakowało. Było to widać po nas, że mieliśmy ciężkie nogi. Jednak finalnie wywozimy trzy punkty – powiedział.
KP Łódź znów najlepszy w Polsce! Czwarty tytuł mistrza kraju po siedmiu latach
Wygrana w Białymstoku ma dla Widzewa dodatkowe znaczenie. To pierwsze zwycięstwo łodzian na wyjeździe od momentu objęcia zespołu przez Vukovicia. – Bardzo cenne dla nas zwycięstwo. Tutaj niełatwo się gra, a tym bardziej wygrywa. Gratulacje dla drużyny. Cieszę się, że mogliśmy tym zwycięstwem uczcić pamięć Tadeusza Gapińskiego – podsumował szkoleniowiec Widzewa.
