ŁKS przegrał z Chrobrym Głogów 1:2 w meczu 3. kolejki Betclic 1. Ligi. Choć Fabian Piasecki jeszcze przed przerwą wyrównał z rzutu karnego, po zmianie stron decydujący cios zadali goście. To kolejna bolesna porażka Łodzian z zespołem z Dolnego Śląska.
Stadion ŁKS-u wciąż nie przynosi szczęścia
Chrobry od kilku lat wyjątkowo nie leży ŁKS. To właśnie z tym rywalem Łodzianie przegrali w poprzedniem sezonie baraż o awans do PKO BP Ekstraklasy, a wcześniej – 22 kwietnia 2022 roku – ulegli 0:1 podczas oficjalnego otwarcia nowego stadionu przy al. Unii Lubelskiej.
Bardzo dobry występ młodych piłkarzy PSV Łódź na Dana Cup 2026
W sobotę historia znów się powtórzyła. Chrobry ponownie wyjechał z Łodzi z kompletem punktów, a nad ŁKS wciąż zdaje się ciążyć sportowe fatum.
Fabian Piasecki odpowiedział z rzutu karnego
Spotkanie mogło rozpocząć się idealnie dla gospodarzy. Już w 4. minucie Fabian Piasecki znalazł się w znakomitej sytuacji, jednak jego strzał głową obronił bramkarz Chrobrego. Chwilę później goście odpowiedzieli groźną akcją, ale Damian Węglarz popisał się świetną interwencją, a dodatkowo sędzia odgwizdał spalonego.
Znowu niebezpieczne odpady. Akcja policji pod Bełchatowem.
W 20. minucie przyjezdni objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Jehora Szarabury, którego centrostrzał głową przedłużył Radosław Bąk, skutecznie myląc bramkarza ŁKS-u.
Jeszcze przed przerwą łodzianie doprowadzili do wyrównania. Sędzia podyktował rzut karny, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Piasecki. Napastnik pewnym strzałem pokonał golkipera gości i było 1:1.
Chrobry zadał decydujący cios
Po zmianie stron więcej z gry miał ŁKS, który częściej utrzymywał się przy piłce i próbował przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. To jednak goście okazali się skuteczniejsi.
W 77. minucie Adrian Bukowski zdecydował się na strzał z dystansu. Piłka zaskoczyła Damiana Węglarza i wpadła do siatki, dając Chrobremu zwycięstwo 2:1.
Dla ŁKS-u to pierwsza porażka w nowym sezonie Betclic 1. Ligi i kolejny mecz przy al. Unii Lubelskiej, który zamiast radości przyniósł kibicom duże rozczarowanie.
