ŁKS Łódź wciąż pracuje nad zmianą stylu gry. Po remisie 1:1 z Arką Gdynia trener Grzegorz Szoka wskazał, że zespół potrafi już wychodzić spod wysokiego pressingu, ale za rzadko wykorzystuje później wolną przestrzeń i przyspiesza akcje.
ŁKS uczy się nowego grania
W Gdyni łodzianie mieli momenty, w których dobrze radzili sobie z agresywną grą Arki bez piłki. Problem pojawiał się po minięciu pierwszej linii pressingu. Zamiast szybko ruszyć do ataku, ŁKS często zwalniał i pozwalał rywalowi wrócić do ustawienia.
- Według mnie dobrze mijaliśmy pressing przeciwnika, ale gubiliśmy momenty, w których mogliśmy przyspieszyć. Zamiast tego spowalnialiśmy akcje – powiedział Grzegorz Szoka.
Szkoleniowiec podkreśla, że nie jest to przypadek jednego meczu. Drużyna od początku przygotowań próbuje zmienić sposób budowania akcji. Ma częściej utrzymywać się przy piłce, spokojniej rozgrywać i korzystać z pomocy bramkarza.
Trener ŁKS-u mówi o transformacji
Szoka przyznał, że ŁKS znajduje się na etapie, który wymaga czasu. Zespół chce lepiej radzić sobie pod presją, ale jednocześnie nie może stracić atutu, jakim była bezpośrednia gra i szybkie atakowanie przestrzeni za obroną przeciwnika.
- Od początku okresu przygotowawczego jesteśmy w okresie transformacji. Chcemy lepiej wyglądać z piłką pod presją przeciwnika. Gramy więcej z bramkarzem niż w poprzednim sezonie – tłumaczył trener ŁKS-u.
- Widać w tym elemencie poprawę, ale trochę tracimy momenty na to, żeby atakować przestrzeń za linią obrony przeciwnika – dodał.
W poprzednim sezonie ŁKS częściej wybierał prostsze i szybsze rozwiązania. Teraz sztab chce, by drużyna potrafiła połączyć cierpliwe rozegranie z natychmiastowym przejściem do ataku.
Brakuje Arasy
Według Szoki w takim sposobie gry szczególnie przydałby się Andreu Arasa. Hiszpan dobrze rozumie, kiedy powinien zejść po piłkę, a kiedy zaatakować wolne miejsce za linią obrony. Na razie nie jest jednak dostępny.
- Wcześniej byliśmy zespołem grającym bardziej bezpośrednio. Mam nadzieję, że jak to w procesie, rozegramy trochę meczów, nabierzemy doświadczenia, przeprowadzimy analizy i będzie to wyglądać lepiej – stwierdził szkoleniowiec.
- Andreu Arasa jest takim piłkarzem, który świetnie się w tym czuje. On doskonale wie, kiedy zejść po piłkę, a kiedy zaatakować wolną przestrzeń – zakończył Szoka.
