66-letnia mieszkanka powiatu kutnowskiego usłyszała zarzuty po tym, jak dwukrotnie rozpyliła w wagonach pociągów nieznaną, żrącą substancję. Zniszczenia siedzeń i oparć kosztowały kolej około 120 tysięcy złotych.
Dwa razy ten sam scenariusz
Do zdarzeń doszło 25 sierpnia i 1 września 2026 roku podczas przejazdów pociągów osobowych na terenie powiatu kutnowskiego. Za każdym razem kobieta rozpylała na siedzenia substancję o silnym, drażniącym zapachu. Płyn niszczył tapicerkę na tyle mocno, że pociągi trzeba było wycofać z ruchu.
Straty sięgają 120 tysięcy złotych
Łączna wartość zniszczonego mienia to około 120 tysięcy złotych. To koszt wymiany uszkodzonych siedzeń i oparć w kilku wagonach oraz przestoju, który odczuli inni pasażerowie.
Zarzuty i dozór policji
Policjanci ustalili sprawczynię i zatrzymali 66-latkę. Kobieta przyznała się do winy. Usłyszała zarzut z art. 288 § 1 Kodeksu karnego, czyli zniszczenia cudzego mienia. Na wniosek prokuratury zastosowano wobec niej dozór policyjny. Sprawa trafi teraz do sądu, który zdecyduje o dalszych konsekwencjach.
