ŁKS Łódź wygrał 2:1 z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza i zanotował drugie zwycięstwo w tym sezonie Betclic 1. Ligi. Po meczu trener Grzegorz Szoka mówił o postawie zespołu w trudnych momentach, podziękował kibicom i krótko odniósł się do sytuacji Fabiana Piaseckiego, który nie znalazł się w kadrze meczowej.
Dobra pierwsza połowa, nerwowa końcówka
Łodzianie kontrolowali grę od pierwszych minut i do przerwy prowadzili 2:0. Po zmianie stron rywale zdobyli kontaktową bramkę, co na chwilę wprowadziło niepewność w szeregach gospodarzy. Mimo to ŁKS utrzymał korzystny wynik do końcowego gwizdka. Szoka przyznał, że drużyna niepotrzebnie dopuściła do nerwowej końcówki, ale podkreślił, że sama pierwsza połowa zasługuje na uznanie, bo poza pojedynczymi momentami to jego zespół dyktował warunki gry.
Podziękowania dla galery
Trener zwrócił uwagę na postawę kibiców z galery, którzy według niego mocno wspierali zespół zarówno podczas meczu z Termaliką, jak i po wcześniejszej porażce z Chrobrym Głogów. Szoka ocenił, że takie zachowanie ma ogromne znaczenie w trudnych momentach sezonu.
„Tak to powinno wyglądać z mojej perspektywy” – powiedział, odnosząc się do wsparcia, jakie drużyna otrzymała z trybun.
Szkoleniowiec podkreślił, że wygrana po stracie prowadzenia może mieć duże znaczenie psychologiczne dla zawodników. Zaznaczył, że temat sfery mentalnej jest regularnie poruszany zarówno w sztabie szkoleniowym, jak i w rozmowach z piłkarzami.
Co z Piaseckim?
Szoka odniósł się też do nieobecności Fabiana Piaseckiego w kadrze meczowej. Nie chciał szczegółowo komentować kulis tej sprawy, zaznaczył jednak, że zespół potrzebuje teraz zawodników w pełni skoncentrowanych na wspólnym celu i gotowych stawiać dobro drużyny ponad indywidualne interesy. Jak dodał, właśnie taką postawę dostrzegł u swoich piłkarzy w niedzielnym meczu.
