Widzew Łódź tylko zremisował z Wieczystą Kraków 2:2 w 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Łodzianie dwa razy obejmowali prowadzenie, ale nie potrafili go utrzymać i ponownie nie wygrali przed własną publicznością.
Widzew miał przewagę i prowadził
Gospodarze od początku byli aktywniejsi. Stworzyli kilka sytuacji, a w 19. minucie dopięli swego. Po akcji skrzydłem Antonio Milić niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Widzew prowadził 1:0 i wydawało się, że kontroluje wydarzenia na boisku.
Łodzianie mieli okazje, by podwyższyć wynik. Blisko trafienia byli m.in. Emil Kornvig, Mariusz Fornalczyk i Karol Świderski, lecz dobrze spisywał się Mateusz Kochalski. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 37. minucie. Lucas Piazon wykorzystał błąd defensywy Widzewa i doprowadził do wyrównania. Po analizie VAR bramka została uznana.
Prowadzenie nie wystarczyło
Po przerwie Widzew ponownie ruszył do ataku. W 65. minucie Mario Garcia mocnym strzałem z pola karnego dał gospodarzom prowadzenie 2:1. Na trybunach zapanowała radość, ale zespół znów nie dowiózł korzystnego wyniku.
Wieczysta odpowiedziała po stałym fragmencie gry. W 80. minucie Antonio Milić dobrze odnalazł się po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzałem głową pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Obrońca gości zrehabilitował się za samobójcze trafienie z pierwszej połowy.
W końcówce to Wieczysta próbowała zdobyć zwycięską bramkę. Widzew utrzymał remis, ale punkt trudno uznać za sukces. Łodzianie kolejny raz nie wykorzystali atutu własnego stadionu. Przed tym spotkaniem Widzew nie wygrał u siebie żadnego ligowego meczu w sezonie, notując dwa remisy i dwie porażki.
