Właśnie rozpoczęty sezon ligowy, młody skrzydłowy ŁKS spędzi na wypożyczeniu do Warty Poznań. Będzie to szansa na odbudowanie kariery, która ostatnio przyhamowała.
Antoni Młynarczyk
Urodzony w 2005 roku w Łasku pomocnik, został wypatrzony przez skautów ŁKS i sprowadzony do klubu w 2018. Poprzez drużyny juniorskie, a następnie trzecią i drugą drużynę, w 2024 wdarł się przebojem do grającego wtedy w ekstraklasie pierwszego zespołu. Zdobył nawet debiutanckiego gola na tym poziomie rozgrywek, w meczu z Pogonią Szczecin. W następnym sezonie, już na boiskach I ligi stał się podstawowym zawodnikiem. Zdobył 4 bramki. Otrzymywał powołania do młodzieżowych reprezentacji Polski. Niestety w sezonie 2025/26, zaczęły go trapić kontuzje, przez które kariera skrzydłowego mocno wyhamowała.
Nie pasuje do koncepcji
Dodatkowo, pod koniec rundy jesiennej poprzedniego sezonu, w zespole ŁKS zmieniła się koncepcja gry. Trener Grabowski podjął decyzję o ustawieniu drużyny w systemie 1-3-5-2. Grzegorz Szoka kontynuował ten trend. Oznaczało to, że na skrzydłach zaczęli grać dotychczasowi boczni obrońcy, którym powierzono również zadania ofensywne. W tym systemie, dla młodego pomocnika zaczęło brakować miejsca na boisku. Ponieważ skład na obecne rozgrywki został zbudowany z myślą o zachowaniu ustalonego wcześnie stylu, decyzja o wypożyczeniu zawodnika wydaje się być zrozumiała.
Nadal w niego wierzą
Nie oznacza to, że ŁKS spisuje już Młynarczyka na straty. Wręcz przeciwnie. W klubie nadal wierzą w jego potencjał. Dowodem na to, jest przedłużenie kontraktu, który wygasał w czerwcu 2027 roku. Obecnie związał się on z ŁKS umową na kolejny rok. Antoni Młynarczyk nie jest jedynym w tym sezonie zawodnikiem wypożyczonym przez ŁKS do innego klubu. Wcześniej do Avii Świdnik oddany został w tej samej formie młody bramkarz, Łukasz Jakubowski.
