Rezerwy Widzewa, oraz Lechia Tomaszów Mazowiecki przegrały swoje drugie mecze z rzędu. Warta Sieradz odniosła drugie kolejne zwycięstwo. Pelikan Łowicz gra „w kratkę”. ŁKS II już trzeci kolejny mecz bez porażki. Grała Betclic 3 liga.
Porażka z wiceliderem
Rezerwy Widzewa przegrały drugi mecz z rzędu. Tym razem lepsza okazała się Mazovia Mińsk Mazowiecki.
Łodzianie jako pierwsi strzelili w tym meczu bramkę. W 36 minucie, po błędzie przeciwnika w rozegraniu, do piłki dopadł Mikołaj Czerniatowicz i skierował ją do bramki. Po przerwie goście zabrali się do odrabiania strat. W 53 i 63 minucie zdobyli dwa gole i wyszli na prowadzenie. Widzew nie poddawał się. W 67 minucie Szymon Sołtysiński dobił odbite przez bramkarza, uderzenie Igora Busza. Jednak w 75 minucie, goście ponownie objęli prowadzenie, którego już nie oddali.
Widzew II Łódź – Mazovia Mińsk Mazowiecki 2:3 (1:0)
Fatalna I połowa
Lechia Tomaszów Mazowiecki poniosła drugą z rzędu porażkę. O wyniku zadecydowała bardzo słaba I połowa meczu.
Już w 12 minucie tomaszowianie stracili bramkę z rzutu karnego. Kiedy próbowali odrobić straty, w 21 minucie nadziali się na kontrę ze strony Ząbkovi i stracili drugiego gola. Po kolejnych 5 minutach, w podobnych okolicznościach padła trzecia bramka dla gospodarzy. W 50 minucie doszedł jeszcze błąd w obronie, po którym Ząbkovia przejęła piłkę i zdobyła kolejnego gola. Zapowiadało się na prawdziwy pogrom tomaszowian. Udało im się jednak poprawić grę na tyle, że nie tracili już kolejnych bramek, a nawet przeszli do ofensywy. W 75 minucie, Kacper Popławski strzałem zza pola karnego zdobył wreszcie gola dla Lechii. W doliczonym czasie gry, Łukasz Racis uderzeniem głową zmniejszył rozmiary porażki.
Ząbkovia Ząbki – Lechia Tomaszów Mazowiecki 4:2 (3:0)
Nieskuteczny Pelikan
Pelikan Łowicz, po okazałym zwycięstwie tydzień temu, tym razem nie potrafił ani razu pokonać bramkarza Olimpii Elbląg. Andrzej Witan znowu, jak kiedyś w barwach Bytovii Bytów, okazał się zaporą nie do przejścia. Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodarzy. Już w 2 minucie w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym uzyskali prowadzenie. Pelikan zyskał przewagę w polu i dążył do odrobienia strat. W 19 minucie łowiczanie zaprzepaścili dogodną sytuację. W końcówce I połowy jedna z nielicznych akcji Olimpii mogła zakończyć się podwyższeniem wyniku, jednak bramkarz Pelikana, Mateusz Wlazłowski wykazał się dużymi umiejętnościami. Po przerwie wzmógł się jeszcze napór gości. Przez większość czasu przebywali na połowie gospodarzy. Jednak nie potrafili tego wykorzystać. W 86 minucie, wspomniany wcześniej Witan, w niesamowity sposób obronił strzał Dawida Dzięgielewskiego i piłkarze Pelikana musieli pogodzić się z porażką.
Olimpia Elbląg – Pelikan Łowicz 1:0 (1:0)
Zwycięska Warta
Warta Sieradz wygrała drugi mecz z rzędu. Sieradzanie pokonali na wyjeździe Polonię Lidzbark Warmiński, choć musieli odrabiać straty. Gospodarze objęli prowadzenie w 7 minucie po strzale z rzutu wolnego i dobitce odbitej przez bramkarza piłki. Warta odrobiła straty siedem minut później. Tomasz Swędrowski przedostał się z piłką w pole karne i strzałem po ziemi pokonał bramkarza. Po przerwie sieradzanie uzyskali przewagę w polu. Dało to efekty już w 53 minucie. Wykonujący rzut rożny Szymon Pietrzak, posłał piłkę w światło bramki, a bramkarz Polonii nie zdołał opanować piłki i w efektowny sposób wpadła ona do siatki. Dążący do wyrównania gospodarze zdominowali piłkarzy Warty w dalszej części meczy, ale nie zdołali już zmienić wyniku.
Polonia Lidzbark Warmiński – Warta Sieradz 1:2 (1:1)
Dobra passa ŁKS
Rezerwy ŁKS, po paśmie niepowodzeń na początku sezonu, odrabiają teraz powoli straty. Ze spotkania z Wisłą II Płock łodzianie przywieźli jeden punkt. Był to ich trzeci mecz z rzędu bez porażki. ŁKS wytrzymał początkowy napór gospodarzy, by po około piętnastu minutach przejść do bardziej ofensywnej gry. Efekt był piorunujący. W 17 minucie Patryk Grabowski zdobył pierwszą bramkę. Już cztery minuty później, oskrzydlającą akcję Grabowskiego wykończył Fabian Olejniczak. ŁKS prowadził 2:0! Łodzianie nadal prowadzili grę i dążyli do podwyższenia wyniku. Niestety w 39 minucie nadziali się na kontrę Wisły. W II połowie ŁKS nadal prowadził grę. Jednak strzały Olejniczaka, Leśniewskiego i Grabowskiego nie znalazły drogi do bramki. Za to gospodarzom udało się wyrównać. W 69 minucie w zamieszaniu podbramkowym zdołali umieścić piłkę w siatce. Warto odnotować jeszcze debiut w zespole rezerw, ściągniętego w trybie awaryjnym z Bodo Glimt, nowego napastnika – Eryka Łukaszki, który według wcześniejszych ustaleń miał dołączyć do drużyny dopiero w styczniu.
Wisła II Płock – ŁKS II Łódź 2:2 (1:2)
