ŁKS Łódź przegrał w rzutach karnych z Chrobrym Głogów i nie zagra w przyszłym sezonie w PKO BP Ekstraklasie. Po meczu trener Grzegorz Szoka nie oszczędzał swoich zawodników.
Rozczarowanie na koniec sezonu
Szoka przyznał wprost, że jego zespół nie wykorzystał szansy, którą miał dwukrotnie w swoich rękach. Trener nie krył żalu i złości.
- Mam w głowie teraz bardzo dużo myśli i ogromne rozczarowanie. Wydaje mi się, że po prostu nie zasłużyliśmy na ten awans, mimo że dwa razy mieliśmy wszystko w swoich rękach. Nie wszyscy w moim zespole udźwignęli ciężar tego spotkania – powiedział szkoleniowiec.
Nerwy wzięły górę
Trener zwrócił uwagę na to, że drużyna już od pierwszych minut wyglądała na przeciążoną nerwowo i nie grała tak, jak potrafiła w ostatnich tygodniach.
- W Głogowie od pierwszych minut było widać, że ten układ nerwowy jest przeciążony. Byliśmy spóźnieni w pressingu, łatwo traciliśmy piłkę – ocenił Szoka.
Wyróżnienia mimo porażki
Mimo ogólnego niezadowolenia trener wskazał dwóch piłkarzy, którzy jego zdaniem zasłużyli na pochwałę. Byli to Sebastian Rudol oraz Łukasz Bomba, który zdaniem Szoki utrzymał drużynę przy życiu w drugiej połowie.
- Takie mecze jak ten trzeba umieć wygrać, a to nam się nie udało – podsumował trener ŁKS-u.
