Zdzisław Kostrzewiński, legenda łódzkiej piłki trafił do hospicjum. Wymaga opieki, za którą trzeba zapłacić. Na szczęście kibice ŁKS-u i Widzewa, gdy dowiedzieli się o trudnej sytuacji byłego piłkarza postanowili działać i wyłożyli pieniądze. Teraz opiekę nad Kostrzewińskim ma przejąć fundacja Widzewa.
Ikona Widzewa w hospicjum
Zdzisław Kostrzewiński, jedna z ikon Widzewa Łódź i członek zespołu, który w latach 70. XX wieku odnosił pierwsze duże sukcesy w historii klubu, trafił do hospicjum w Konstantynowie Łódzkim. Powodem są problemy zdrowotne, przez które 80-letni dziś piłkarz od dłuższego czasu nie może samodzielnie chodzić.
Kostrzewiński był w juniorach Widzewa, choć seniorską karierę zaczynał w barwach ŁKS-u Łódź, do którego trafił jako 18-latek. W sezonie 1974/1975 wywalczył pierwszy w dziejach Widzewa awans do ekstraklasy, a dwa lata później sięgnął po wicemistrzostwo Polski. Grał również w europejskich pucharach, w tym w słynnym dwumeczu z Manchesterem City, w którym mimo kontuzji nogi dokończył spotkanie.
Kibice ŁKS-u i Widzewa pomogli
O trudnej sytuacji byłego piłkarza dowiedział się kibic ŁKS-u, który wspólnie z sympatykiem Widzewa postanowił działać. Dzięki ich staraniom Kostrzewiński został umieszczony w hospicjum w Konstantynowie Łódzkim. Kibic Widzewa przekazał sprawę Sylwii Dobrzyckiej, prezes Fundacji Widzewa, która zdecydowała, że to właśnie fundacja weźmie na siebie opłaty za jego pobyt w placówce.
– Zdzisław to legenda Widzewa, a zaczynał w ŁKS. W takich przypadkach barwy klubowe nie mają znaczenia. Ważna jest pomoc i cieszę się, że Widzew od razu tak zareagował – mówi jeden z zaangażowanych w sprawę kibiców, który poprosił o zachowanie anonimowości.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę napływu nowych informacji.
