Po blisko dwóch dekadach w szeregach Prawa i Sprawiedliwości radny Radosław Marzec został wykluczony z partii. Powodem miało być jego zachowanie podczas głosowania nad miejskim odznaczeniem. Sam radny odrzuca zarzuty.
Medal dla dziennikarza podzielił PiS
Sprawa zaczęła się od wniosku o przyznanie odznaczenia „Zasłużony dla Miasta Łodzi” Tomaszowi Grzywaczewskiemu, łódzkiemu reporterowi i korespondentowi wojennemu. Klub radnych PiS sam zgłosił jego kandydaturę i początkowo miał zapewnione poparcie również części radnych Koalicji Obywatelskiej. Na posiedzeniu komisji sytuacja się jednak odwróciła i wniosek upadł.
Według posłanki Wojciechowskiej van Heukelom kluczową rolę odegrał właśnie Marzec. W trakcie laudacji miał szczególnie wyeksponować fakt, że dziennikarz pojawia się na antenie Telewizji Republika. To miało skłonić radnych KO do wycofania poparcia.
Marzec: głosowałem za przyznaniem odznaczenia
Radny stanowczo zaprzeczył tym zarzutom. W oświadczeniu napisał, że jako jedyny oddał głos za przyznaniem odznaczenia Grzywaczewskiemu i konsekwentnie bronił wniosku podczas całego posiedzenia.
- Jako przewodniczący Komisji Nagród podpisałem się pod wnioskiem o przyznanie odznaki dla redaktora Grzywaczewskiego, kierując się jego dorobkiem oraz oceną merytoryczną jego działalności. Po negatywnym rozstrzygnięciu nie kryłem swojego oburzenia, uznając decyzję za niesprawiedliwą i nieuzasadnioną – napisał Marzec.
Działania posłanki ocenił jako motywowane personalnie, a nie merytorycznie.
- Działania poseł Wojciechowskiej od samego początku odbieram jako nacechowane uprzedzeniami oraz motywowane pozamerytorycznie. W mojej ocenie ich źródłem są osobiste zaszłości – stwierdził radny.
Koniec po 19 latach
Wykluczenie z partii nastąpiło na wniosek posłanki Wojciechowskiej van Heukelom po blisko 19 latach członkostwa Marca w PiS. Radny nie kryje, że to dla niego bolesny moment, ale zapowiada kontynuowanie mandatu jako radny niezależny. W ostatnich wyborach samorządowych uzyskał prawie 6 tysięcy głosów.
- Można wyrzucić człowieka z partii, ale nie da się wyrzucić przekonań z serca. Dlatego pozostanę pisowcem na wygnaniu – zakończył.
