Prohibicja w Łodzi? Poszliśmy rano do sklepu – co drugi wózek pełen wódki

Filip Kijewski
Filip Kijewski

Tytuł brzmi jak żart, ale to, co zobaczyliśmy w sobotni poranek w łódzkich sklepach, każe zadać pytanie: czy tak właściwie ma działać nocna prohibicja?

Od 17 października w siedmiu osiedlach w centrum Łodzi obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu między godziną 22:00 a 6:00. Katedralna, Śródmieście-Wschód, Stary Widzew, Stare Polesie, Górniak, Bałuty-Doły i Bałuty-Centrum to strefy, w których teoretycznie po 22 nie kupisz już wódki w żabce ani piwa na stacji benzynowej.​

Poranny rajd po sklepach

W sobotę postanowiliśmy sprawdzić, jak łodzianie radzą sobie z nową rzeczywistością. Wystarczyło wejść do pierwszego lepszego marketu na Bałutach około 7:00 rano, żeby zobaczyć jak to wygląda w praktyce Co drugi klient miał w wózku alkohol – głównie wysokoprocentowy.

To tak ma działać prohibicja? Zamiast kupować wieczorem przed imprezą, ludzie robią zakupy rano lub w dzień. Jeden z klientów skwitował krótko: „Ludzie i tak znajdą sposób, żeby się napić”.​

Absurd na ulicy Bednarskiej

Dziennik Łódzki opisał kuriozalną sytuację: po jednej stronie ulicy Bednarskiej obowiązuje nocna prohibicja, po drugiej stronie można sprzedawać alkohol całą noc. Taka granica to absurd – ktoś mieszkający po „zakazanej” stronie po prostu przejdzie na drugą i kupi, co chce.​

Radny Damian Rączkowski nie krył frustracji: „Nie mam merytorycznego zrozumienia, dlaczego za centrum uważane są Bałuty Doły czy Górniak, co się może kończyć tym, że na ulicy Julianowskiej po jednej stronie będzie zakaz, po drugiej nie”.​

Argumenty za i przeciw

Zwolennicy prohibicji wskazują na bezpieczeństwo, ochronę zdrowia, ciszę nocną i poprawę czystości. 64% łodzian biorących udział w konsultacjach społecznych poparło zakaz, a pod projektem uchwały podpisało się 600 osób.​

Okręgowa Rada Lekarska w Łodzi poszła jeszcze dalej i zaapelowała o rozszerzenie zakazu na całe województwo. Lekarze alarmują, że osoby nietrzeźwe obciążają szpitalne oddziały ratunkowe: „Hospitalizacja takich pacjentów jest nie tylko kosztowna, ale też problematyczna – objawy bywają nieczytelne, wywiad medyczny utrudniony, a zachowanie pacjentów może być nieprzewidywalne”.​

Przeciwnicy mówią o ograniczaniu wolności obywatelskich i swobody działalności gospodarczej. Niektórzy wskazują, że problem nie zniknie – ludzie będą kupować na zapas lub przeniosą picie do mieszkań.​

Jak to działa w praktyce?

Żabki i całodobowe sklepy monopolowe dostosowały się do przepisów. W Żabkach po godz. 22:00 kasy blokują sprzedaż alkoholu, a całodobowe sklepy z trunkami skróciły godziny otwarcia do 22:00. 

Czy to zadziała?

Doświadczenia innych miast są obiecujące. W Krakowie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu zanotowano spadek interwencji policji, straży miejskiej i liczby osób trafiających do izb wytrzeźwień. Z drugiej strony – czy prohibicja w Łodzi działa, skoro rano w sklepach pełno ludzi z wózkami pełnymi alkoholu?​

Może to kwestia czasu i przyzwyczajenia. A może po prostu skuteczność zakazu będzie widoczna dopiero w statystykach interwencji służb za kilka miesięcy. Jedno jest pewne: poranny widok pełnych wózków alkoholu to ciekawy komentarz do wprowadzonych ograniczeń.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *