Widzew II zremisował z Lechią Tomaszów Mazowiecki w kolejnych Derbach regionu. ŁKS II podzielił się punktami z Olimpią Elbląg. Pelikan Łowicz nie może ustabilizować formy. Cenne zwycięstwo Warty Sieradz. Grała Betclic III liga.
Remisowe Derby
Mecz pomiędzy Lechią Tomaszów Mazowiecki, a Widzewem II toczył się w żywym tempie. Obie drużyny starały się zyskać przewagę. Pierwszą okazję do strzelenia bramki mieli gospodarze. W 12 minucie meczu uderzenie Artura Czupryńskiego z ponad 20 metrów wylądowało na poprzeczce. Widzew odpowiedział w 30 minucie. Mateusz Awdziejewicz znakomicie obronił strzał Łukasza Dryznera oddany ze skraju pola bramkowego. W 36 minucie Lechici ponownie mogli dziękować swojemu bramkarzowi za uratowanie sytuacji, po serii uderzeń gości. W 64 minucie, po zagraniu ręką w polu karnym, przez jednego z obrońców, Widzew uzyskał rzut karny. Wykorzystał go Szymon Sołtysiński. Trzy minuty później Lechia wyrównała. Daniel Chwałowski znalazł się w pozycji „sam na sam” z Franciszkiem Golańskim i wykorzystał tą sytuację. W 69 minucie Widzew mógł ponownie wyjść na prowadzenie, ale Adrian Waliszek trafił w słupek. W 88 minucie Lechia miała znakomitą sytuację, lecz wychodzący na czystą pozycję Marcin Pieńkowski zgubił piłkę.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew II Łódź 1:1 (0:0)
Rozchwiany Pelikan
Tydzień temu piłkarze Pelikana Łowicz wygrali na wyjeździe z Mazovią 4:1. Teraz więc, dla zachowania symetrii, przegrali na własnym boisku z Wigrami Suwałki 1:4. Goście otworzyli wynik już w 5 minucie, kiedy to Marcin Kluska nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Pelikan próbował odpowiedzieć, lecz defensywa Wigier działała bez zarzutu. Dopiero w 45 minucie gospodarzom udało się wywalczyć rzut karny, który na bramkę zamienił Tomasz Dąbrowski. Druga połowa znowu zaczęła się od bramki gości. Ponownie Kluska pokonał Wlazłowskiego. Pelikan próbował atakować, lecz nadział się na dwie kontry Wigier. W 68 minucie Oliwier Kucharczyk, a w 79 Kacper Noworyta pozbawili nadziei kibiców Pelikana na dobry wynik.
Pelikan Łowicz – Wigry Suwałki 1:4 (1:1)
Warta wreszcie zwycięska
Po serii trzech kolejnych spotkań bez wygranej, Warta Sieradz pokonała u siebie rezerwy Wisły Płock. Początek meczu zapowiadał jednak kolejne kłopoty Warty. Wisła kilkukrotnie groźnie atakowała. Tylko dobra postawa Marcina Żyły, a w jednej sytuacji Szymona Pietrzaka, który efektowną paradą przyjął strzał przeciwnika „na ciało”, zapobiegła utracie bramki. Wisła dopięła jednak swego. W 32 minucie po rzucie rożnym Bartosz Tarasiuk uderzył na bramkę. Piłka odbiła się jeszcze od Ołecha Trubinkowa i wpadła do siatki. Ten ostatni zrehabilitował się cztery minuty później, asystując Bartoszowi Biedrońskiemu, po którego strzale z dystansu, gospodarze wyrównali. W I połowie jeszcze Kręcichwost miał szansę na zmianę wyniku, lecz po jego uderzeniu obrońca wybił piłkę z linii bramkowej. Drugą połowę znowu lepiej zaczęli goście. W 50 i 56 minucie Żyła bronił groźne strzały. W 58 minucie po zagraniu ręką w polu karnym przez jednego z zawodników Wisły, sędzia podyktował rzut karny. Na bramkę zamienił go Mateusz Lis. Goście dążyli do wyrównania, ale Żyła nie dał się tego dnia już pokonać. Warta przeprowadziła kilka kontrataków, jednak były one likwidowane przez piłkarzy Wisły.
Warta Sieradz – Wisła II Płock 2:1 (1:1)
Remis ŁKS II
W środę została przerwana seria sześciu kolejnych meczów bez porażki drużyny rezerw ŁKS. Łodzianie przegrali z Ząbkovią 0:3. W sobotę zaczęli, miejmy nadzieję kolejną serię, remisując u siebie z Wigrami Suwałki.
Mecz zaczął się znakomicie dla ŁKS. Już w 8 minucie, po znakomicie wykonanym rzucie rożnym, Alan Siwek głową skierował piłkę do bramki. Uczcił w ten sposób podpisanie nowego kontraktu ze swoim klubem. Niestety łodzianie oddali inicjatywę gościom. Wigry przeważały, lecz długo nie mogły wypracować sobie dobrej sytuacji. Obrońcy ŁKS wykazywali się dużą ofiarnością. W 28 minucie łodzianie mogli nawet podwyższyć wynik, ale zatrzymał ich niezawodny Andrzej Witan. Wreszcie w 33 minucie Wigry dopięły swego. Zza pola karnego uderzył Łukasz Święty. Piłka otarła się jeszcze o jednego z obrońców, co zmyliło Jamesa Rhodesa i wpadła do bramki. Goście mieli jeszcze dogodną sytuację w 43 minucie, ale jej nie wykorzystali. Po przerwie gra była już bardziej wyrównana. Żadnej z drużyn nie udało się zdominować przeciwnika. Warte odnotowania było jeszcze uderzenie jednego z zawodników ŁKS, po którym piłka zatrzymała się na słupku.
ŁKS II Łódź – Wigry Suwałki 1:1 (1:1)
