Sebastian Rudol miał szansę przybliżyć ŁKS Łódź do zwycięstwa nad Polonią Warszawa, ale nie wykorzystał rzutu karnego. Bramkarz gości obronił jedenastkę, a gospodarze ostatecznie zremisowali 1:1. Jak się okazało, Henrich Ravas nie zakończył tego wieczoru bez strat.
Rudol nie trafił, Ravas stracił jedynkę
ŁKS prowadził z Polonią 1:0 po bramce Bartosza Farbiszewskiego i miał doskonałą okazję, by podwyższyć wynik. Do rzutu karnego podszedł Sebastian Rudol, ale jego zamiary odczytał Henrich Ravas. Bramkarz Polonii obronił strzał kapitana Łodzian. Niewykorzystana szansa zemściła się na gospodarzach w samej końcówce. W 90. minucie doliczonego czasu gry Kacper Kostorz doprowadził do remisu i odebrał ŁKS-owi zwycięstwo.
Na tym jednak historia rzutu karnego się nie skończyła. Piotr Stokowiec po spotkaniu zdradził, że po interwencji Ravasa doszło do starcia z Rudolem, w wyniku którego bramkarz Polonii stracił jedynkę.
- Po obronionym rzucie karnym Rudol zaatakował Ravasa, także stracił jedynkę. Dobrze, że my nie straciliśmy jedynki i mamy w bramce Ravasa, ale jedynkę stracił Ravas. Także trzeba będzie zrzutkę zrobić na dentystę – żartował Stokowiec po meczu.
ŁKS musiał zadowolić się jednym punktem. Rudol nie dał drużynie drugiego gola, a Ravas, choć uratował Polonię przed stratą bramki, wrócił z meczu z nieco uboższym uzębieniem. Dwa punkty stracili Łodzianie, ząb warszawski bramkarz.
