Mimo że Szymon Sołtysiński strzelił dla rezerw Widzewa trzy bramki, łodzianie wrócili z Suwałk z bolesną porażką. Lechia Tomaszów Mazowiecki kontynuuje serię przegranych. Warta Sieradz i Pelikan Łowicz grają „w kratkę”. ŁKS II jest niepokonany od czterech spotkań. Grała Betclic 3 liga.
Szalony mecz w Suwałkach
W meczu z Wigrami, rezerwy Widzewa dwa razy doprowadzały do remisu. Szymon Sołtysiński najpierw został bohaterem drużyny, strzelając 3 bramki, po czym musiał opuścić boisko w niesławie, po otrzymaniu drugiej żółtej kartki, przez co osłabił zespół. Na początku meczu gospodarze osiągnęli wyraźną przewagę, czego efektem były dwa szybko strzelone gole. Pierwszy już w 8 minucie po błędzie bramkarza, drugi w 16. Widzew odzyskał wreszcie inicjatywę, czego efektem była bramka z karnego w 24 minucie zdobyta przez Sołtysińskiego. Ten sam zawodnik doprowadził do remisu, wykańczając akcję zespołową w 38 minucie. Jednak już po chwili, po rzucie rożnym, Wigry ponownie wyszły na prowadzenie. Po przerwie, w 60 minucie Sołtysiński skompletował hattricka, dobijając odbitą przez obrońcę piłkę. Niestety już po minucie Wigry ponownie wyszły na prowadzenie. W 68 minucie gospodarze perfekcyjnie wykorzystali rzut wolny. Niewiele później, dotychczasowy bohater Widzewa otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. W 82 minucie Wigry strzeliły szóstą bramkę, ustalając wynik meczu.
Wigry Suwałki – Widzew II Łódź 6:3 (3:2)
Czarna seria Lechii
Kibice Lechii Tomaszów Mazowiecki, już od czterech kolejek nie mogą cieszyć się ze zwycięstwa. Co gorsza, trzy ostatnie mecze zakończyły się porażkami. Pewnym usprawiedliwieniem dla ostatniego niepowodzenia jest plaga kontuzji i urazów, które nawiedziły drużynę. Z tego powodu, na mecz ze Świtem, trener gospodarzy musiał dokonać kilku zmian w składzie. Niestety wyjściowy zestaw zawodników, nie dał spodziewanej jakości. goście objęli prowadzenie już w 17 minucie, po strzale z ostrego kąta. W 29, Lechia straciła drugą bramkę. W zamieszaniu na polu karnym, piłka odbiła się od obrońcy gospodarzy i niefortunnie wpadła do bramki. Po przerwie gra Lechii zaczęła wyglądać lepiej. Tomaszowianie stli się stron przeważającą i dyktującą warunki gry. Niestety Świt umiejętnie się bronił, nie pozwalając na tworzenie sytuacji podbramkowych. dopiero w 94 minucie meczu, Daniel Chwałowski dośrodkował z rzutu wolnego. W zamieszaniu na polu karnym nikt nie dotknął piłki, a ta wpadła do bramki Świtu.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:2 (0:2)
Stabilizacja Pelikana
Pelikan Łowicz osiągnął pewną stabilizację. Od kilku kolejek wygrywa bądź remisuje mecze u siebie i konsekwentnie przegrywa na wyjazdach. Ta taktyka daje im jak na razie niezłe, piąte miejsce w tabeli. Tym razem łowiczanie podejmowali Polonię Lidzbark Warmiński, więc osiągnęli sukces. Już w drugiej minucie meczu, Maksymilian Czeczko pokonał bramkarza rywali. Pomimo kilku dogodnych okazji, gospodarzom nie udało się już podwyższyć wyniku. Goście także nie znaleźli sposobu na wyrównanie. Efektem było więc skromne zwycięstwo Pelikana.
Pelikan Łowicz- Polonia Lidzbark Warmiński 1:0 (1:0)
Stracona szansa Warty.
Warta Sieradz zremisowała na własnym boisku z Olimpią Zambrów. Mecz rozpoczął się pechowo dla gospodarzy. Już w pierwszej akcji meczu, błąd obrońców sprawił, że goście otrzymali rzut rożny. Wykorzystali go i w 48 sekundzie meczu otworzyli wynik. Po piętnastu minutach sieradzanie ruszyli do energicznych ataków. Efektem była bramka zdobyta przez Tomasza Swędrowskiego w 25 minucie po uderzeniu z powietrza. Gospodarze poszli za ciosem i w 33 minucie, strzałem zza pola karnego, Szymon Pietrzak wyprowadził Wartę na prowadzenie. Po przerwie, sieradzanie nadal nadawali ton grze, choć goście groźnie kontratakowali. Jednak w 67 minucie to gospodarze mieli szansę na podwyższenie wyniku. Po faulu na Mielczarku sędzia podyktował rzut karny. Niestety, Tomasz Swędrowski uderzył niecelnie i piłka otarła się tylko o zewnętrzną stronę słupka. Od tego momentu Olimpia zaczęła przeważać. W końcu, w 88 minucie goście doprowadzili do wyrównania pięknym strzałem w okienko.
Warta Sieradz – Olimpia Zambrów 2:2 (2:1)
Renesans ŁKS
Po serii pięciu porażek z rzędu na początku sezonu, piłkarze rezerw ŁKS podnieśli się z kolan i rozegrali już czwarty mecz z rzędu, którego nie przegrali. Co więcej, trzy razy wychodzili zwycięsko z pojedynków. Tak było i tym razem. W Białymstoku, w meczu z rezerwami Jagielloni, łodzianie pierwsi strzelili bramkę. Już w 2 minucie Jakub Jaroch pokonał bramkarza gospodarzy. Niestety w 12, niefortunna interwencja Łukasza Wiecha sprawiła, że piłka znalazła się w bramce ŁKS. Po przerwie w 61 minucie, długie podanie Wiktora Czerwińskiego na bramkę zamienił Fabian Piasecki. Było to jego pierwsze trafienie w drużynie rezerw. W 81 minucie, po dośrodkowaniu z lewej strony, gospodarze ponownie doprowadzili do remisu. Napastnik Jagielloni pozostał nieobstawiony na środku pola karnego. Wreszcie w 88 minucie, szybką kontrę Tymona Makowskiego wykończył Serhij Krykun.
Jagiellonia II Białystok – ŁKS II Łódź 2:3 (1:1)
