Widzew Łódź wypożyczył Osmana Bukariego do Crvenej zvezdy Belgrad. Ghańczyk, który rok temu trafił do Łodzi za 5,5 mln euro, nie potrafił wywalczyć miejsca w składzie i sam zabiegał o zmianę otoczenia.
Duże pieniądze, mały efekt
Bukari miał być jednym z najważniejszych wzmocnień Widzewa. Klub zapłacił za niego Austin FC 5,5 mln euro, licząc na skrzydłowego, który odmieni ofensywę zespołu. W praktyce zawodnik rozegrał w poprzednim sezonie tylko osiem spotkań i nie zaliczył w nich ani gola, ani asysty.
Sam poprosił o transfer
Jak przekazał dyrektor sportowy klubu Artur Płatek, decyzja o wypożyczeniu zapadła po analizie sytuacji kadrowej oraz rozmowach z samym piłkarzem. Bukari już podczas letniego zgrupowania kilkukrotnie sygnalizował chęć odejścia i naciskał na zmianę drużyny.
Płatek podkreślił, że sztab i pion sportowy klubu doszły do jasnego wniosku – Ghańczyk nie mógł liczyć na regularną grę w pierwszym zespole. W tej sytuacji Widzew zdecydował się spełnić prośbę zawodnika.
Powrót do sprawdzonego miejsca
Belgrad to dla Bukariego nieobcy kierunek. Skrzydłowy grał już wcześniej w Crvenej zvezdzie i to właśnie tam notował jedne z najlepszych występów w karierze. Klub liczy, że powrót do znanego środowiska pomoże mu odzyskać formę.
Widzew stawia na zaangażowanie
Płatek zaznaczył, że priorytetem klubu jest budowa zespołu z piłkarzy, którzy rozumieją swoją rolę i chcą występować w barwach Widzewa. Wypożyczenie Bukariego wpisuje się w tę strategię – klub woli postawić na zawodników zmotywowanych do gry w Łodzi niż trzymać na ławce gwiazdę bez perspektyw na regularne występy.
