Osman Bukari kończy przygodę z Widzewem Łódź. Skrzydłowy sprowadzony zimą za rekordowe w Ekstraklasie 5,5 mln euro wraca do Serbii, do klubu Crvena zvezda, z którym wiąże go szczególny sentyment.
Transfer, który miał być hitem
Ghańczyk trafił do Łodzi z amerykańskiego Austin FC w ramach zimowego okna transferowego, w którym Widzew wydał na wzmocnienia blisko 22 mln euro. Bukari podpisał kontrakt do 2030 roku z roczną pensją na poziomie około 1,2 mln euro. Klub liczył, że to on stanie się liderem zespołu i podniesie poziom gry całej drużyny.
Kłopoty od pierwszych dni
Start w Polsce nie był łatwy. Zawodnik nie mógł od razu zagrać z powodu braku pozwolenia na pracę i musiał załatwiać formalności w Ghanie. Kiedy w końcu pojawił się na boisku, nie zaliczył ani jednego gola, ani asysty. Sprawę przypieczętowała zmiana szkoleniowca – po objęciu drużyny przez Aleksandara Vukovicia Bukari przestał być brany pod uwagę nawet do składu meczowego.
Kwiaty zamiast gry
Najbardziej zapamiętanym momentem jego pobytu w Polsce stała się scena z Dnia Kobiet. Tego dnia, pominięty po raz pierwszy przez nowego trenera, Bukari zamiast grać rozdawał kwiaty kibickom przed stadionem. Zdjęcia z tej sytuacji obiegły media i na długo zostały w pamięci kibiców.
Powrót do Belgradu
Bukari nigdy nie ukrywał, że Serbia i Crvena zvezda są dla niego czymś więcej niż tylko etapem kariery. W klubie tym grał w latach 2022-2024 i zdobył z nim mistrzostwo kraju. Według nieoficjalnych informacji transfer do Belgradu jest już praktycznie przesądzony. Dla Widzewa to koniec inwestycji, która miała być przełomem, a stała się jednym z najgłośniejszych rozczarowań transferowych ostatnich lat w polskiej piłce.
