Kanał Archidiecezji Łódzkiej zniknął z YouTube’a w nocy z 7 na 8 września. Google potwierdziło, że nie chodziło o treści religijne publikowane przez archidiecezję, lecz o podejrzenie włamania na konto.
Kanał zablokowany bez ostrzeżenia
Administratorzy kanału obudzili się z informacją, że publikowane materiały rzekomo naruszają zasady dotyczące treści szkodliwych i niebezpiecznych. Dla wielu było to zaskoczenie, bo kanał od 15 lat gromadził transmisje liturgii, homilie biskupów i relacje z wydarzeń diecezjalnych. Miał niemal 127 tysięcy subskrybentów. Archidiecezja odwołała się od decyzji, uznając ją za bezpodstawną.
Google: to nie treści, tylko włamanie
Sprawę wyjaśniło biuro prasowe Google w odpowiedzi dla Gazeta.pl. Według firmy system YouTube wykrył podejrzenie przejęcia konta i zablokował je tymczasowo dla bezpieczeństwa. Właściciel kanału dostał instrukcję, jak odzyskać do niego dostęp.
Ślad prowadzi do kryptowalut
Na możliwe włamanie wskazywała zmiana zdjęcia profilowego kanału. Krótko przed blokadą pojawiło się na nim logo firmy Ripple, kojarzonej z rynkiem kryptowalut. To znany schemat ataków na popularne konta – po przejęciu kanału oszuści puszczają fałszywe transmisje namawiające do inwestowania w kryptowaluty.
Podobny problem u biskupa Kleszcza
Z kłopotami zmagał się też kanał bp. Piotra Kleszcza. Internauci zgłaszali, że i tam pojawiła się nietypowa transmisja. Biskup potwierdził później, że jego konto zostało zablokowane.
Do czasu odzyskania dostępu archidiecezja publikuje nagrania i transmisje na swoim profilu na Facebooku.
