Spotkanie Śląska Wrocław z Widzewem Łódź dostarczyło ogromnych emocji. Goście przez niemal cały mecz grali w osłabieniu, prowadzili już 2:0, ale ostatecznie zremisowali 3:3. W ostatniej akcji Łodzianie domagali się rzutu karnego.
Widzew od siódmej minuty musiał radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Przemysława Wiśniewskiego. Mimo gry w osłabieniu podopieczni trenera Aleksandara Vukovicia po trafieniach Mario Garcii i Frana Alvareza schodzili na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem.
Dziki na al. Włókniarzy. Dwa zwierzęta zginęły, ranny rowerzysta
Po zmianie stron Śląsk szybko zdobył kontaktową bramkę. Do własnej siatki trafił Steve Kapuadi. Widzew odpowiedział jednak golem Angela Baeny i wydawało się, że jest blisko zwycięstwa.
Śląsk odrobił straty
Gospodarze nie zamierzali się poddawać. W końcówce wykorzystali przewagę liczebną. Najpierw do siatki trafił Przemysław Banaszak, a chwilę później Eniss Shabani doprowadził do wyrównania.
Widzew miał jednak jeszcze jedną okazję. W piątej minucie doliczonego czasu gry po rzucie wolnym piłka została dośrodkowana w pole karne i zgrana w kierunku bramki. Do futbolówki ruszyli Shabani oraz Emil Kornvig. Zawodnik Śląska uderzył rywala w twarz, po czym Przemysław Banaszak wybił piłkę.
Widzew Łódź grał w osłabieniu i prowadził 3:1. Wypuścił zwycięstwo z rąk
Sędzia Marcin Kochanek nie podyktował rzutu karnego i po chwili zakończył spotkanie. Według naszych informacji sytuacja nie była analizowana przez VAR.
Vuković: „To będzie marne pocieszenie”
Decyzja wywołała duże emocje w ekipie Widzewa. Aleksandar Vuković po meczu miał pretensje do sędziów. Na konferencji po meczu stwierdził: – Muszę powstrzymać pewne emocje, żeby nie powiedzieć trochę za dużo. Są ludzie bezkarni i ludzie, których można ukarać. Bo za takie przyłożenie się do pracy inni ludzie mogą stracić pracę. Zaczynam od końca i sytuacji, która jest rzutem karnym dla Widzewa. Na pewno znajdą się wytłumaczenia, ale to będzie marne pocieszenie – stwierdził trener łodzian.
PGE GiEK Skra Bełchatów wraca do Europy. Prezes klubu rozmawiał z szefem światowej siatkówki
Jeszcze mocniej sytuację ocenił Mateusz Żyro.
– Boli też ta kontrowersja z ostatniej akcji meczu, bo to był ewidentny rzut karny. Zawodnik Śląska uderza Kornviga w twarz i to powinna być jedenastka. Sędzia powiedział jednak, że sytuacja została sprawdzona i zakończył temat – powiedział obrońca Widzewa.
Sędzia FIFA zabrał głos
Do sytuacji odniósł się również Arkadiusz Kamil Wójcik, sędzia FIFA, który w mediach społecznościowych napisał: „Nie wiem, jak to wytłumaczyć – brak karnego dla Widzewa”.
