Widzew Łódź zakończył przygodę z Pucharem Polski już w pierwszej rundzie. RTS przegrał na własnym stadionie z Koroną Kielce 0:1 i mimo sporej przewagi w polu karnym rywala nie zdołał strzelić gola. Po meczu głos zabrał trener Aleksandar Vuković, który mówił o pechu, ale też o wierze w swój zespół.
Siódma porażka z rzędu
To już siódme z rzędu spotkanie, w którym Widzew przegrywa z Koroną Kielce. Tym razem gospodarze byli stroną, która stwarzała więcej sytuacji podbramkowych – piłkarze Vukovicia trzykrotnie trafiali w słupek, a pod bramką gości regularnie robiło się gorąco. Mimo totego skuteczniejsi okazali się przyjezdni, którzy wywieźli z Łodzi komplet punktów i awans do kolejnej rundy pucharu.
Vuković nie szuka winnych
Szkoleniowiec RTS-u po spotkaniu nie krytykował zawodników za brak zaangażowania. Zwrócił za to uwagę na braki w defensywie, które kosztowały drużynę awans. Wspomniał również o Kacprze Bergierze, po którym spodziewa się w tym sezonie więcej niż do tej pory – pomocnik miał kilka sytuacji do zdobycia gola i był blisko trafienia.
„Najlepsze dopiero przed nami”
Mimo rozczarowania odpadnięciem z Pucharu Polski, Vuković patrzy w przyszłość z optymizmem. Trener podkreślił, że sezon dopiero się rozkręca i przed drużyną jest jeszcze wiele meczów, w których może pokazać swoją wartość. Jak sam przyznał:
„Wierzę w ten zespół i wierzę, że najlepsze dopiero przed nim.”
