ŁKS ściąga skrzydłowego wcześniej. Czy to sygnał, że Arasa wypadnie na dłużej?

SW
SW

ŁKS Łódź przyspieszył transfer Eryka Łukaszki. Osiemnastoletni skrzydłowy miał trafić do klubu dopiero w styczniu, a pojawi się w Łodzi już teraz. Decyzja zbiega się w czasie z kontuzją Andreu Arasy, więc kibice pytają, czy to przypadek.

Łukaszka przyjeżdża pół roku wcześniej

Łukaszka to jeden z dziesięciu letnich wzmocnień ŁKS-u. Pochodzący z Krakowa zawodnik związany był umową z norweskim Bodø/Glimt, która wygasała dopiero z końcem roku, dlatego pierwotnie do Łodzi miał dołączyć w styczniu 2027. Klub zdecydował się jednak skrócić ten czas oczekiwania.

Dyrektor sportowy ŁKS-u Radosław Mozyrko przyznał, że rozmowy w tej sprawie nie były proste, ale udało się je sfinalizować szybciej niż zakładano. Podkreślił też, że dodatkowe miesiące w Łodzi mają pomóc młodemu skrzydłowemu szybciej wejść do gry i zacząć się rozwijać w nowym środowisku.

ŁKS bez Arasy od meczu w Opolu

W tym samym czasie klub mierzy się z problemem na skrzydle. Andreu Arasa, który jeszcze niedawno strzelił dwa gole i został MVP meczu ze Stalą Mielec, opuścił z powodu urazu wyjazdowe spotkanie z Odrą Opole. Trener Grzegorz Szoka uspokajał jednak po meczu, że nie chodzi o poważną kontuzję, a jedynie niewielkie naderwanie, po którym Hiszpan powinien wrócić do gry w ciągu tygodnia lub dwóch.

Czy to koniec czekania na Arasę?

Transfer Łukaszki był ustalany od tygodni, a Arasa doznał kontuzji tydzień temu. Sam moment jest jednak na tyle wymowny, że trudno się dziwić pytaniom kibiców. Jeśli przerwa Hiszpana rzeczywiście ograniczy się do tygodnia czy dwóch, młody skrzydłowy będzie miał raczej czas na aklimatyzację niż od razu miejsce w składzie. Gdyby jednak uraz okazał się poważniejszy, niż sugeruje trener, wcześniejszy przyjazd Łukaszki może się okazać decyzją bardzo na czasie.

Quick Link

Podaj dalej
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *