W kwestii godnego pożegnania Jacka Ziobera ŁKS poszedł po linii najmniejszego oporu. Idealnie pasują tu słowa przypisywane Józefowi Piłsudskiemu: “Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani nie ma prawa do przyszłości”.
Jacek Ziober to jedna z największych legend ŁKS. Gdyby powstała jedenastka najbardziej zasłużonych Ełkaesiaków, na pewno by się w niej znalazł. Obok innych reprezentantów Władysława Króla, Antoniego Gałeckiego, Jerzego Sadka, Jana Tomaszewskiego, Marka Dziuby, Stanisława Terleckiego, Tomasza Wieszczyckiego, czy ligowców przez lata związanych z klubem z al. Unii – Marka Chojnackiego, Witolda Bendkowskiego czy Marka Saganowskiego. Akurat z Zioberem jedenastu.
Jaki jest największy problem ŁKS-u? Według trenera to presja
Był wychowankiem klubu, Ełkaesiakiem z krwi i kości. Zagrał w nim ponad dwieście razy. A w 1990 roku na jego transferze ŁKS zarobił rekordową w historii klubu 1,8 mln dolarów (tak podaje oficjalna strona klubu). Obecnie byłoby to około 4,6 mln dolarów. Nawet, jak odszedł do Montpellier nie zapomniał o ŁKS. Zapraszał do Francji na turnieje juniorskie drużyny. Po powrocie do Łodzi klub był mu wciąż bliski. Może jednak wielu nie pasowało to, że mówił, co myśli, a potrafił merytorycznie krytykować.
Często mówi się, że kluby wychowanków traktują po macoszemu. I niestety tak ŁKS zachował się wobec zmarłej legendy. Na oficjalnej stronie pojawił się dosłownie jeden artykuł poświęcony Zioberowi – ten informujący o śmierci.
Autor spośród ponad dwustu meczów rozegranych przez Ziobera w ŁKS, znalazł godne uwagi, a jakże, tylko trzy mecze derbowe z Widzewem. Zwłaszcza ten jeden, w którym gol przesądził o spadku rywala zza miedzy. Do tego dorzucił po spotkaniu z Lechem i Legią. Nie wspomniał o tym, że w 1983 roku zdobył mistrzostwo Polski juniorów. Zapomniał, że Ziober debiutował w ekstraklasie jeszcze zanim ukończył 17 lat. Nie dodał, że jako zawodnik ŁKS zdobył brązowy medal mistrzostw Europy do lat 18. Dowiecie się, że Ziober zagrał 46 razy w reprezentacji, ale że 29 meczów jako Ełkaesiak to już nie.
Widzew przegrał w ostatnich minutach! Znowu…
W mediach społecznościowych ŁKS też niewiele informacji o Zioberze. Na facebooku tylko o śmierci, księdze kondolencyjnej i o minucie ciszy podczas meczu z Ruchem Chorzów. Tam w końcu pojawiła się informacja, kiedy i gdzie będzie pogrzeb. Szkoda, że zabrakło godziny rozpoczęcia uroczystości.
ŁKS wystawił też księgę kondolencyjną – dostępna była w sklepie w piątek i sobotę. W dniu meczu tylko w holu VIP, a więc “zwykli kibice”, a na meczu było ich ponad 15 tysięcy, nie miało okazji, by pożegnać Ziobera. Nie można było postawić np. koło sklepu namiotu, dużego zdjęcia zawodnika i tam zbierać wpisy?
Liczyłem na to, że ŁKS szykuje coś na mecz, a po prostu była minuta ciszy. Nie wysilili się zbytnio kibice łódzkiego klubu, którzy krzyknęli “Jacek Ziober” i tyle. Na telebimie ukazał się apel piłkarzy do kibiców o doping, ale filmiku o legendzie nie udało się zrobić. A ŁKS ma pod nosem wielu piłkarzy, którzy znali i grali z Zioberem. Bulzacki, Chojnacki, Leszczyński, Krysiak, Wieszczycki, Dziuba i wielu innych, których można by poprosić o wspomnienie.
Pogrzeb Jacka Ziobera 16 października w Łodzi. Gdzie spocznie piłkarz ŁKS-u?
W tym samym czasie duże większe honory wieloletniemu spikerowi – Andrzejowi Sługockiemu – oddało całe środowisko Piasta Gliwice. Nie zabrakło filmów, w których piłkarze, działacze i kibice wspominali zmarłego. Pod stadionem była księga pamiątkowa, dostępna dla każdego. Przy okazji minuty ciszy na murawie było zdjęcie spikera. Kibice wywiesili też transparent dziękujący za lata w klubie. Na meczowych koszulkach pojawił się napis „Jeszcze 7” – nawiązujący do charakterystycznego hasła, które spiker wykrzykiwał po golach Piasta.
Montpellier i Osasuna żegnają Jacka Ziobera. Zagraniczne kluby pamiętają o ełkaesiaku
ŁKS poszedł po linii najmniejszego oporu. Idealnie pasują tu słowa przypisywane Józefowi Piłsudskiemu: “Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani nie ma prawa do przyszłości”.
