Jaki jest największy problem ŁKS-u? Według trenera to presja

SW
SW

KS Łódź przegrał z Ruchem Chorzów, a Grzegorz Szoka nie szukał usprawiedliwień. Trener przyznał, że jego piłkarze zagrali poniżej możliwości. Zwrócił też uwagę na presję, jaka wiąże się z występami w barwach łódzkiego klubu.

Szoka ocenił występ ŁKS-u

Powrót na Stadion Króla zakończył się dla ŁKS-u porażką. Po spotkaniu z Ruchem Chorzów Grzegorz Szoka otwarcie mówił o słabej postawie zespołu. Jego zdaniem drużyna nie zrealizowała założeń, a po przerwie nie potrafiła poprawić swojej gry.

  • Byliśmy zespołem słabszym. Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. Pierwsza połowa była zachowawcza, mimo że po meczu z Pogonią mówiliśmy, że chcemy być odważni. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że gramy o coś więcej niż o zwycięstwo. Musimy pokazać siłę i odwagę osobom, które były na trybunach. Było jednak jeszcze gorzej – przyznał szkoleniowiec.
    Trener nie był również zadowolony z indywidualnej postawy większości zawodników. Podkreślił, że ich dyspozycja podczas meczu wyraźnie odbiegała od tego, co prezentują na treningach.
  • Na treningach ci zawodnicy wyglądają dużo lepiej, a dzisiaj oglądaliśmy mecz, w którym poza Andreu Arasą, a później poza Hinokio i Szczygłem, wszyscy zagrali poniżej swoich możliwości – ocenił Szoka.

Trener ŁKS-u mówi o presji

Szkoleniowiec nie uważa, że problemem jest brak chęci do zwyciężania. Jego zdaniem piłkarze chcą wygrywać, ale w ostatnich latach gra w ŁKS-ie wiąże się z dużą presją. Zespół musi nauczyć się sobie z nią radzić.

  • Wszyscy zawodnicy chcą. Nie ma tu piłkarza, który wychodzi na boisko i nie chce. Tę chęć było widać podczas tej przerwy reprezentacyjnej. Z jakiegoś powodu od kilku lat ciężko się gra zawodnikom w koszulce ŁKS-u. Waży ona trochę więcej. Moja rola w tym, żeby zespół był skonsolidowany i w takich meczach ten ciężar dźwigał – powiedział trener.

ŁKS musi poprawić grę

Szoka zwrócił także uwagę na problemy z zatrzymywaniem kontrataków Ruchu. Gdy gospodarze próbowali odważniej atakować, rywale wykorzystywali pozostawioną przestrzeń i szukali długich podań na skrzydła.

  • W drugiej połowie bardzo chcieliśmy iść do przodu i nacinaliśmy się na kontrataki. Po odbiorze Ruch od razu rzucał długie piłki na skrzydłowych, a tam średnio sobie radziliśmy – wyjaśnił szkoleniowiec.
    Po kolejnej porażce ŁKS musi szybko zareagować. Trener podkreślił, że najważniejsze będzie solidne przygotowanie do następnego spotkania i przełożenie pracy na treningach na postawę w meczu.
  • To, co możemy zrobić, to przepracować dobrze kolejny tydzień i pokazać to na boisku – podsumował Grzegorz Szoka.

Quick Link

Podaj dalej
1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *