Widzew Łódź wraca z Gliwic bez punktów. Łodzianie przegrali z Piastem 1:2, tracąc decydującą bramkę w doliczonym czasie gry. Choć Karol Świderski dał drużynie nadzieję na korzystny wynik, końcówka spotkania ponownie okazała się dla Widzewa bolesna.
Widzew Łódź stracił punkt w końcówce
Przez długi czas spotkanie nie układało się po myśli łodzian. W 68. minucie Giannis Papanikolaou niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, dając Piastowi prowadzenie. Widzew szybko odpowiedział. Trzy minuty później Karol Świderski wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową doprowadził do remisu.
Piast rozstrzygnął mecz w doliczonym czasie
Gdy wydawało się, że Widzew wywiezie z Gliwic jeden punkt, gospodarze przeprowadzili decydującą akcję. Jakub Lewicki zagrał piłkę przed bramkę, a Boisgard skutecznie wykończył podanie. Gol w doliczonym czasie przesądził o zwycięstwie Piasta 2:1. Dla Widzewa to kolejna porażka, która pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi.
